Czytasz posty wyszukane dla frazy: nowe mieszkania apartamenty
·
Artykuł napisany pod publiczkę. Niezrównoważenie rynku mieszkań w Polsce wynika z towarowo-cenowego niedopasowania podaży do popytu. Popyt - to możliwości (małe) kapitałowe mieszkańców. Realna podaż - to głównie nowe, luksusowe apartamenty. Z jednej strony są ludzie, którzy nie mają gdzie i za co mieszkać, a z drugiej stoją puste mieszkania i czekają na "Krezusów". Może należy budować małe, tanie mieszkania o obniżonym standardzie, w mało atrakcyjnych lokalizacjach, może nawet lekkie baraki dające dach nad głową ? Takie socjalne mieszkania napewno znajdą chętnych, podobnie jak ciuchy z trzeciej ręki sprzedawane z łóżek na bazarach.
|
Galeria Partynice plus nowe osiedle Wrocławski developer AW-BUD planuje pod koniec 2004 roku nową, bardzo dużą inwestycję. Na terenach dawnych koszar przy ul Zwycieskiej rozpocznie budowę nowego osiedla mieszkaniowego plus przeszklonej Galerii Partynice (sklepy, lokale usługowe, biura). W dwóch pięciokondygnacyjnych, długich budynkach powstanie ponad 160 mieszkań. Wzdłuż obu budynków na parterze będzie się ciągnęła mocno przeszklona galeria-pasaż handlowy ze sklepami, usługami itp. Ten pasaż-galeria handlowa połączy oba budynki. Na pierwszym piętrze powstaną apartamenty hotelowo-biurowo-usługowe, wyżej mieszkania.
Wiuzalizacje osiedla były we wczorajszej GW Wrocław.
To już kolejne osiedle, inwestycja na Zwycieskiej, na terenie po dawnych koszarach. Obok dwie inne firmy stawiają budynki z apartamentami i drogimi mieszkaniami.
A AW-BUD niecały kilometr dalej, na Motylkowej, wznosi Osiedle Motylkowe", osiedle kameralnych budynków mieszkalnych (2-3 piętrowych). Powstanie tam 100 mieszkań.
|
Czy drogo??? W porównaniu z innymi miastami Kanady-trochę tak.Cena za wynajęcie mieszkania zaeży oczewiście od części miasta i tak w ścisłym centrum 1 bed od około 1200-1700$ dalej troszkę taniej.Dośc tanio jest w east van i tam można znaleźć za około 800-1000$ 1 bed.Jest to okolica dość dobra biorąc pod uwagę rozwiniętą tam sieć komunikacyjną.Bardzo dobre jest też Burnaby ceny od 800-1200$ za 1 bed.i komunikacja też bardzo dobra.Są i tańsze lokalizajce jak Surrey i jeszcze dalej ale to już daleko za mostem.Ogólnie ceny za rent sa dosć wysokie ale mozna czasami trafić okazje.Oczeiwście ceny które podałam są tymi niższymi i dotyczą rentu w prywatnych domach lub starszych apartamentach.Nowe apartamenty są znacznie drozsze.Pozdrawiam.
|
jezeli interesuja Cie nowe mieszkania to średnia cena za m2 ok 3 tys. oczywiscie sa drozsze (Popieluszki, apartamenty na Spokojnej czy Ogrodowej) i tansze (np.osiedle Nalkowskich). w zaleznosci od tego czy macie lub planujecie dzieci, czy mieszkacie sami polecam: w pierwszym przypadku duze osiedla z dobrą infrastruktura (sklepy, szkoly, przedszkola) np. CZuby lub Czechów, w drugim przyp. np. Rogatke Warszawską - blisko centrum, fajne bloki. na wszystkich trzech osiedlach sa realizowane nowe inwestycje, wiec mysle, ze cos jeszcze mozna kupic.
|
ceny idą w górę ponieważ ludzie z kozienic kupują u nas mieszkania bo są dużo tańsze niż w kozienicach gdzie używane ponad 2 000zł a nowe 2950zł za mkw w kozienicach w tej chwili budowane są dwa bloki jeden z małymi mieszkaniami a drugi bardziej pod apartamenty pow 80 mkw
|
Gdzie ja mieszkam srednia klasa zyje w domku blizniaku ok 130/150 m kw. Ogrodki ok 400 m kw. W Dublinie srednia cena domu to 380 tys Euro. Za to w Galway (zachod Irlandii) za te pieniadze to masz chate, ze ho ho.. Nowe domy sa budowane ciutke mniejsze, a ogrody sa prawie minimalne. Stad ceny domow okolo 20 letnich i starszych sa wieksze niz nowiutenkich. Inna sprawa, ze nowe osiedla buduja glownie na przedmiesciach, a to obniza cene. Bloki to glownie mieszkania socjalne lub apartamenty. Za apartament placi sie duuuzo wiecej niz za standardowy dom, gdyz wszystkie luksusy przychodza razem z cena (security gate, CCTV, utrzymanie zieleni w kompleksie co nie robisz tego sam, itp..)
Pomoglam kolekcji? Pozdrowienia,
|
Panno rozżalona. Napiszę o sobie. Młode małżeństwo 2+1 mieszka w 27m2 w śródmieściu. Luksus jak nie wiem co. W 45 letnim budynku, rama H, 10 piętrowym. W ogóle cały ten blok jak i okoliczne to same luksusy. Mieszkania wyłącznie 1 i 2 pokojowe, największe 47m2. Samochodu tu nie zaparkujesz nawet jak masz i to nie przez parkometry ale przez tłok (cwaniacy spoza dzielnicy pozałatwiali sobie abonamenty). Fakt że sporo tu emerytów ale i bogaci nie pchaja się tu do tych mieszkań. Mieszkania po umarłych staruszkach ich dzieci wynajmują studentom. Patologi w okolicy nie ma. Metr kosztuje tu 10-12 tys zł, komunalnych mieszkań w okolicy nie ma tylko powstają nowe apartamenty. Przed podwyżką płaciliśmy okolo 25zl/m-c teraz będzie okolo 100zł/m-c. W budżecie rodzinnym raczej nieznaczna podwyżka. Ale to nie podwyżka wygoni nas z śródmieścia ale ciasnota (27m3 na 3 osoby). Jak jesteś zainteresowana to w promieniu 50 m odemnie kupisz kilka podobnych kawalerek za okolo 300-350 tys.
A w dużych 80 m2 mieszkaniach w centrum mieszkają owszem staruszki ale są to kamienice komunalne. Za te mieszkania nie płaci się opłat za użytkowanie wieczyste ale czynsz 6,60 zł/2. Ci staruszkowie nie wyprowadzą się bo te mieszkania nie są ich. Na własne ich nie stać. Może miasto zaproponowałoby im trochę mniejsze mieszkania poza centrum ale nie licz że tobie przypadłoby mieszkanie po nich. Dostanie znajomy albo krewny urzędnika w Urzędzie Miasta/Dzielnicy.
|
Spadły już w GB, spadły w Hiszpani W 2004 roku mocno się zastanawiałem czy zostać w Hiszpani, miałem mozliwość kupienia mieszkania 60m za 92tyś Euro (okolice Walencji), nawet zacząłem załatwiać kredyt ale nie mając uregulowanego statusu, nie do końca przemyślane sprawy osobiste zrezygnowałem. Kupiłem we Wrocławiu mieszkanie 45m2 za 240tyś, dziś jest warte ze 320tyś. Tymczasem z tego co słyszę od znajomych tam jest taki dół w nieruchomościach że dziś spokojnie kupił bym podobne mieszkanie za 65kE
Tam bańka była bardzo nadęta a mieszkania zwłaszcza na plaży w tysiącach wieżowców budowano milionami, kupowali Niemcy Holendzy Rosjanie. Klienci na nowe osiedla przyjeżdzali autobusami i każdy kto mógł brał kredyty żeby tylko kupic i ludzie mieli po 2-3 apartamenty wynajmowane przez agencje glównie na lato ale tam sezon zaczyna sie w maju i trwa prawie do końca października
|
Acha, A co do najładniejszych miejsc, to dodam też właśnie swoje osiedle Marina - jest to jedno z fajniejszych miejsc o czym można się przekonać m.in. przeglądając to forum i czytając mnóstwo postów od zazdrośników którzy najpierw jadą na całego na to osiedle a potem lecą do biura sprzedaży dowiedzieć się kiedy będzie można kupić mieszkania w jego drugim etapie :-) Tutaj możesz zobaczyć zdjęcia: www.marinamokotow.info - klikasz "Galeria zdjęć z osiedla" Inne miejsca które uważam za ładne to: - Ekopark - Miasteczko Wilanów - ING apartamenty przy pl. 3 Krzyży - okolice ul. Płyćwiańskiej - niektóre miejsca na Starym Żoliborzu - niektóre miejsca na Saskiej Kępie - Stare Miasto, Nowe Miasto, Nowy Świat tyle mi przychodzi do głowy.
|
Wg mnie bloki wykonane z plyt sa swietne. Mieszkalem przeszlo 20 lat w takim. Z biegiem czasu doczekal sie ociepleniai nowej kolorowej elewacji. Nie sadze, ze problemem jest tam jakosc. Poejrzewam, ze jezeli ktokolwiek z odwaga oraz z kapitalem by wykupil male osiedle od obecnych mieszkancow/sm/miasta i wyremontowal porzadnie to mieszkanie takie by bylo lepsze niz nowe apartamenty. Oczywiscie nie chodzi tutaj o odnowe jednego bloku lecz calego osiedla, wlacznie z placami zabaw, parkingami, cala zielenia oraz innymi rzeczami jak chodniki, smietniki itp. Obecnie sam szukam mieszkania we Wroclawiu, na spokojnie, bez pospiechu i wiem, ze jedynie w miare nowe mieszkanie pozwoli mi (na jakis czas) odciac sie od szarych blokowisk pelnych mlodych gniewnych co gotowi sa zabic za 4paka.
|
Ja wiem, czy taki mały popyt jest na małe mieszkania? One najszybciej się sprzedają i cena za metr kwadratowy jest stosunkowo wysoka w porównaniu z większymi, czemu trudno się dziwić. Ludzie, którzy są "jednoosobowymi gospodarstwami domowymi", jak ja na przykład, raczej rzadko kupują stumetrowe apartamenty. Wracając do tematu - nie jesteśmy już skazani na ponure blokowiska. Nowe osiedla są przyjemne, strzeżone (chociaż z tego akurat niekoniecznie coś musi wynikać; moja przyjaciółka, mieszkająca w istnej twierdzy monitorowanej i zamykanej z każdej strony, włamania doświadczyła), zielone. I mam wrażenie, że projektanci starają się wynagradzać jakoś ludziom ten parter - widoczkiem na skwerek, tarasem, ogródkiem. Możem spaczona pobytem w kraju, w którym okien nie zasłania się gorliwie, ale stwierdziłam, że mimo wszystko nie będę firankowała i roletowała nie wiadomo jak. Bo lubię naturalne, dzienne światło. Trudno. Może się kiedyś oduczą zaglądać - a poza tym mieszkam akurat w takiej części osiedla, gdzie przechodzi niewielu ludzi, samochody też nie jeżdżą.
|
Wrocław: "Aparthouse Oporów" & "Blue House" Wrocławski developer DOM DEVELOPER szykuje dwie nowe inwestycje mieszkaniowe we Wrocławiu. Na działce przy Wiejskiej/Solskiego (Oporów) zamierza wybudować budynek apartamentowo-mieszkalny "Aparthouse Oporów" (44 apartamenty i mieszkania). Drugą nową inwestycją ma być "Blue House", który ma być zlokalizowany w śródmieściu (na malutkiej wizualce w dzisiejszej Gazecie Wyborczej Nieruchomości, ciężko okręslić, w którym miejscu w Śródmieściu, przy jakiej ulicy ten "Blue House" stanie).
|
W Polanicy wybudowane zostaną apartamenty Ekskluzywne mieszkanka
W Polanicy Zdroju zakupiono grunt pod budowę apartamentów. Na ziemi kłodzkiej jest to pierwsza miejscowość, w której lokuje się tego rodzaju mieszkania. Takie budownictwo niewątpliwie nobilituje miejscowość, w której powstaje. W tym przypadku byłaby to poniekąd nobilitacja podwójna, gdyż Polanica Zdrój jest, jeśli nie pierwszym, to jednym z pierwszych uzdrowisk w kraju, gdzie ulokowane zostaną apartamentowce. Ale nie mówmy w czasie dokonanym o tej inwestycji. Na razie wiadomo, iż deweloperem zainteresowanym budową apartamentów w kłodzkim uzdrowisku jest firma prywatna. Przy al. Tysiąclecia (powyżej „szachownicy” w prawo) zakupiła ona już grunt na ten cel, posiada też pozwolenie na budowę. - Docelowo ma być ponad 100 takich mieszkań, jest to więc dosyć duże zamierzenie. Kiedy powstaną, ktoś będzie musiał je utrzymywać, dozorować, dzięki czemu stworzone zostaną nowe miejsca pracy, a do budżetu gminy wpływać będą podatki od nieruchomości - informuje burmistrz Jerzy Terlecki.
Info: "Tygodnik Powiatowy"
|
W Radomiu droźeją mieszkania to fakt , dzięki temu moźe pojawią się wreszcie następne inwestycje budowlane w Radomiu nowe osiedla , wreszcie jakieś apartamenty a co do nabywców , to mi 26 tys. bezrobotnych w Radomiu znajdą się chętni na kupno mieszkań.Ludize kupujac mieszkania zaczynają inwestować po prostu swoje pieniądze.Na mieszkaniu nigdy się nie straci a zawsze sie zarobi!
|
Lipa: Deweloperzy chcą budować na starówce alez to lipa, to zaden nowy dom a stary hotel zacisze, ktory przerobiono na apartamenty; w gdansku (na "starowce") prawie nic sie nie buduje, a przebudowuje na ogol (zaplecze teatru na hotel wolne miasto, bardzo sztuczny i brzydki np.). jedyne nowe obiekty powstaly przy komisariacie na piwnej, ale to hotel nie mieszkania.
|
Tak naturalnie Kaziu, ułatwiaj zakupy cudzych gruntów, zawłaszczonych Warszawiakom przez komunę. Będą mogli bogaci obcokrajowcy zbudować nowe apartamenty. Pewne jest tylko jedno, będą jeszcze droższe mieszkania w Warszawie. A w ogóle, już o tym słyszałeś, że sprzedajesz cudze ???
|
Hiszpania - nowe życie Jestesmy w podobnej sytuacji - mamy przyzwoitą działalność gospodarczą w kraju, zostawimy ją ale zmaierzamy już wkrótce dodagaź sprawę kupna domu w okolicy Walnecji w Hiszpanii, z częścią do mieszkania i częścią (2 apartamenty) pod wynajem. Chcemy już na miejscu rozejrzec się za jakąś knajpką - na tym akurat się znamy. Wyjeżdżamy 27.04 a potem na stałe po wakacjach - musimy zrobić remont domu...
Prosimy o ewwentualne opinie
A.
|
mi też! mieszkam na Żoliborzu troche ponad pół roku - stale utwierdzam się w przekonaniu, że kupno mieszkania w tym właśnie miejscu było dobrym wyborem. Po co mi nowe, strzezone apartamenty w zimnej, bezdusznej betonowej dżungli, kiedy mogę mieszkać w miejscu, które ma dusze, swoją hostorię?...
|
widzisz ;-) ja wiem, ze mieszkania w centrum, w tym scislym centrum czyli min. na rynku i w okolicach, ceny domow na Woli Justowskiej etc znaczaco podnosza srednia, ale my rozmawiamy o normalnych mieszkach dostepnych dla zwyklych smiertelnikow - a nie dla nadzianych kasa obcokrajowcow...
nie odniosles sie wcale do linkow, ktore przygotowalem - tam doskonale widac ile kosztuja NORMALNE mieszkania dla normalnych ludzi (50/60m2), a nie apartamenty za 5 mln zlotych z widokiem na sukiennice ;)
co do linkow - podalem trzy znalezione w 5 minut! jezeli ktos szuka _naprawde_ to moze sie przylozyc do szukania i znalezc cos taniego - jest to pewne, np. DOM BUD (Bohomolca) czy BUDREM (Felinskiego)- 3300 za m2 ja nie mowie, ze to beda apartamenty z widokiem na Tatry - ale beda to NOWE mieszkania
natomiast kolejny wycinek prasowy (?) :) ktory wkleiles ROWNIEZ nie swiadczy o tym, ze w Warszawie jest TANIEJ niz w Krakowie! jest to material o tym, ze tutaj jest DROGO, wiec... ;)
pozdrawiam!
|
Nowe mieszkania przy Nowym Mieście Jakie chwalenie się???? Czym się tu chwalić? Czy naprawdę inwestorzy wierzą, że ludzie są tak głupi, żeby zachwycać się kolejnymi setkami sklepów, drogimi hotelami, bardzo drogimi apartamentami i biurowcami? A po co to komu? Gdzie jakaś ciekawa "przestrzeń publiczna" ? Żeby nie było wątpliwości, to uważam, że lepiej, żeby stały tam apartamenty dla bogatych, inwestujacych w nieruchomości Anglików niz to co było, ale nie znaczy to, ze będzie dobrze. To, że centrum miasta zabuduje się wielkopowierzchniowymi sklepami i biurowcami to żaden powód do chwały.
|
W ogóle nie powinno się budować osiedli z mieszkaniami socjalnymi. Temat był przerabiany mnóstwo razy, i jest oczywiste, że jedynie rozproszenie mieszkań socjalnych ma sens. Tylko wtedy nie powstaje "getto socjalne", które powoduje degradację całej okolicy, wzrost przestępczości jak i drastyczny spadek wartości nieruchomości w całej okolicy. Poza tym, miasto powinno wykupywać mieszkania w blokach z wielkiej płyty w gorszych dzielnicach, a nie budować nowe apartamenty w dzielnicach najdroższych.
|
W Płaszowie mieszkania serio chodzą po 7000zł za metr? Nie żartuj. To za dużo jak na taką lokalizację. A gdzie były te "apartamenty" na Ruczaju za 10000zł? Mieszkałam tam kiedyś i wierzyć mi się nie chce. Za niższą cenę można było wszak kupić nowe mieszkania w całkiem bliskiej okolicy centrum. 10000zł za mieszkanie na obrzeżach Krakowa w betonowej dżungli? Wkrótce tam szpilki nie wsadzisz :-(
|
Nowe osiedle tuż za dworcem Jak przeczytalem ze bedzie tam "350 apartamentow o roznym standardzie" to od razu wiedzialem ze autorem jest pan Hajok, nawet bez patrzenia na naglowek.
Pan Hajok pewnie nie widzial nigdy prawdziwego apartamentu, dlatego dal sie latwo nabrac na broszurki i marketingowy chlam deweloperow. Ale nie ma co sie smiac z pana Hajoka, on po prostu jest naiwny, niewinna naiwnoscia dziecka. Pozazdroscic tylko mozna tego niewinnego, nieskazonego spojrzenia na swiat.
Apartamentow bedzie tam mnostwo, zaloze sie, ze nawet 25- albo 30- metrowe sie znajda. W roznym standardzie oczywiscie, raz lepszym, raz gorszym, jak to w apartamentach bywa... Nie to, co kiedys mieszkania. Czlowiek kupowal mieszkanie i wiedzial czego sie spodziewac. Ale teraz takich rzeczy juz nie ma, o nie... Mieszkania byly dobre 10 lat temu. Teraz tylko apartamenty sie buduje, taki dobrobyt nastal!
|
> Ceny ma wysokie, jak na apartramentowiec, 3000-4000 zł/m.
Ceny ma wysokie, jak na blok w Toruniu. To jest blok. Apartamentowce to się zaczynają w okolicach 10.000 zł za metr, chociaż te nowe są bliżej 20.000, a planują budować droższe.
> A apartamenty sa takie, jakie chce rynek - nawet w Warszawie ludzie kupuja nie > tylko po 60, ale i po 30 m kw, jak nie maja wiecej kasy.
Mieszkania, nie apartamenty. Nikt, kto kupi mieszkanko 30 m kwadratowych za te 150 tysięcy (całkiem tanio, jak na Warszawę), nie mówi, że mieszka w apartamencie. Poważnie...
|
trpanj to malutka miejscowosc, w zwiazku z tym baza noclegowa nie jest rozbudowana. najlepsze apartamenty sa przy ulicy put vila, polozone tuz nad morzem, z wlasnymi plazami (betonowo-kamiennymi), oddalone o 10 do 100 m od publicznej plazy (z drobnym zwirkiem). mieszkalismy w jednym z tych domow i jestem zachwycona - taras wiszacy tuz nad morzem, noce chlodne od morskiej bryzy, dom polozony na polnocnym stoku, wiec nie nagrzany sloncem... to wszystko z nawiazka rekompensowalo niedostatki apartamentow - kojarzace sie z komunizmem umeblowanie:) i jakos tak niezbyt schludnie (ale w kuchniach nowe wyposazenie, calkiem przyzwoite) ceny - za tydzien w czerwcu placilismy 8 euro, za kolejny w lipcu juz 12 - czyli srednia 10 euro) podobno w centrum jest taniej, ale nie zamienilabym komfortu mieszkania nad morzem za kilka euro:) moge podac namiary do wlasciciela tych apartamentow oraz do jedynego w miasteczku hotelu, polozonego tuz nad plaza, sluze tez fotkami z trpanj:) p.s. w samym trpanj polecam restauracje Dubrownik - gdzies wyzej podawalam ceny, a jedzonko jest tam pyszne, swieze, obsluga przemila:)
|
Nowe apartamenty szansą na niższe ceny Co sądzicie o takim scenariuszu: 1. Zamiast dotychczasowych klitek (mieszkania do 50m) i mieszkań w przeciętnym standardzie na rynku zaczynają pojawiać się duże (pow. 100m) apartamenty, w naprawdę dobrych lokalizacjach i naprawdę zasługujące na miano apartamentów z uwagi na ekskluzywne wykończenie. 2. Ci co je kupią na pewno mieszkają we własnych mieszkaniach i na pewno nie w klitkach. I po przeprowadzce mieszkania sprzedadzą. 3. Ci co je z kolei kupią też gdzieś mieszkają. Część z nich to posiadacze klitek, które kiedyś kupili. Teraz mają rodziny, być może dzieci i rozglądają się za czymś większym. Wyprowadzają się z klitek do czegoś większego. 4. Klitki też trafiają na rynek...
Suma sumarum na rynku pojawia się 3 razy więcej mieszkań niż nowych apartamentów. I to już jest powód do spadku cen.
|
Zgadzam się z Tobą "K". Śledzę nowe inwestycje w Elblągu już od dwóch lat i nie wiem skąd wielmożny Kasior wziął te ceny... chyba z księżyca... Są to naprawdę luksusowe apartamenty i ich cena za m2 jest optymalna - prawdziwe i rzetelne informacje znajdziecie na stronce: www.erga.biz.pl Ludzie ceniący jakość na pierwszym miejscu wybiorą te komfortowe mieszkania. Należy podkreślić, że są to jedyne apartamenty w Elblągu. Sama bym w takim dwupiętrowym zamieszkała...:)Ach!
|
Podziwiam zdecydowanie : region ,Trójmiasto ,Gdynia .Sam jestem mieszkacem Gdańska , więc ze względu na patriotyzm lokalny powinienem namawiać do tegoż, ale decyzja podjęta więc czas podejść do sprawy rzeczowo. Jeżeli chodzi o ceny ...hmmm... z pewnoscią średnia jest niższa w Trojmieście niż w Warszawie ,ale nie możesz załorzyć ,ze teoria ta sprawdzi się w 100% przypadków. Znajdziesz mieszkania nowe po 3000m2 ,ale w bardziej reprezentatywnych dzielnicach cena 10000/m2 nie powinna specjalnie szokować. Podobno najdroższe apartamenty w Sea Towers kosztują 20000/m2 ,co przyznam nie jest ceną do zaakceptowania przez zwykłego zjadacza chleba :). Świetnie prezentuje się Orłowo i powiem ,że jeżeli miałbym się przeprowadzić to wybrałbym Oliwę ale zaraz potem właśnie Orłowo-trochę senna atmosfera w połączeniu z piękną architekturą ,wspaniałym połorzeniem i dobrze rozwiniętą infrastrukturą sprawiają ,że to miejsce bajeczne . Może trochę idealizuję , ale cóż...:)ceny 4000-6000/m2 ( średnio ) . Wydaje się ,że że całe Trójmiasto czekają w najblizszym czasie rewolucyjne zmiany w jego wygladzie i funkcjonalności. Przeprowadzając się do Trójmiasta dzisiaj ,robisz to w przedzień boomu inwestycyjnego ,który ,jezeli jesteś osoba dynamiczną , z pewnością wywrze na tobie ogromne , pozytywne wrażenie. Pozdrawiam.
|
Widać, że komunizm Polacy mają w genach i się go chyba nigdy nie wytrzebi. Gdy Grobelny Kulczykom sprzedał działkę po preferencyjnej cenie, oburzeni byli wszyscy. Niektórzy jednak go usprawiedliwiali, że dzięki jego decyzji powstał okazały gmach, pojawiły sie nowe miejsca pracy i wpływy z podatków. Jeśli jednak miasto sprzeda mieszkania w kamienicach poza przetargiem, korzyści z tego nie będzie żadnych. Od lat obserwujemy pustoszenie centrum. Kto tylko może ucieka jak najdalej od obszczanych i osranych domów, a powinny w nich mieścić się domy towarowe, biura, eksluzywne apartamenty. Przykro mi, ale dla babci z chorym synem nie może być miejsca w centrum. Chyba, że wygrają w totolotka. Miasto powinno kamienice sprzedawać tak drogo, ile tylko ktoś jest w stanie za nie zapłacić lub remonotować i przeznaczać na wynajem komerycjny.
|
Nowe mieszkania od developera Witam.
Zwracam się z uprzejmą prośba do Was drodzy użytkownicy tego forum o pomoc. Od jakiegoś czasu poszukuje usilnie nowego mieszkania. W grę wchodzą w zasadzie 3 oferty:
a).III/II etap Barciński Park b).Apartamenty Karolewska c).Nowe Polesie
Trochę informacji o tych inwestycjach zdobyłem ale nie chce nic nikomu sugerować.
Zwracam się z prośba o wszelkie sugestie co do oferowanych mieszkań. Zależy mi głównie na opiniach ludzi,którzy już tam mieszkają lub będą mieszkać. Na co należy zwrócić uwagę,które z tych ofert według Was jest najlepsza?
Za wszelkie sugestie dziękuje.
Pozdrawiam.
|
Nie przesadzaj, moze tanie, stare mieszkania sa takiej jakosci, o jakiej piszesz, ale sa tez dostepne na rynku nowoczesne apartamenty i domy, ktore o dziwo posiadaja wszystkie nowoczesne mods & cons. Oczywiscie sa o wiele drozsze - masz to, za co placisz.
W Polsce tez znajdziesz stare domy i mieszkania w sypiacych sie kamienicach, ktore sa o wiele tansze niz nowe apartamenty i nowoczesne domy. To, ze mieszkasz w ruderach bo oszczedzasz kase lub nie stac cie na cos lepszego to nie znaczy, ze wszystkie mieszkania sa zlej jakosci.
Od 3 lat nie mieszkalem w zadnym mieszkaniu, gdzie bylyby dwa krany, plesn lub chlod. Wrecz przeciwnie - zawsze elektryczne kuchenki, elektryczne ogrzewanie, nowoczesna silownia / basen i parking w podziemiach.
Poszukaj nowoczesnego mieszkania, na prawde jest takich dostepnych na wyspach bardzo bardzo wiele.
|
Mieszkania: znowu kupują dziurę w ziemi Broń Boże nie należę do osób, które z uporem maniaka oczekują gwałtownego spadku cen nieruchomości w Polsce, ale ten tekst to kaszana jakich mało. Kasia i Jan - dobre ;-)))). A może Krysia i Pankracy? Byłoby oryginalniej. Już wierzę w to kupowanie dziury w ziemi - może się trafi jakiś 1-2 gamoni, ale to jak zawsze w żadnej grupie, w tym w kupujących mieszkania, nie zabraknie łosia. Po co dziurę kupować i się stresować, jak sporo mieszkań stoi luzem i czeka na swojego pana. Najlepsze jednak są te tabelki (pomijam rozjechanie) - jeśli dobrze to czytam, to za metr w nowym budownictwie w centrum płaci się 35k- o takiej cenie nie słyszałem w Krakowie nawet w 2007 roku, a co dopiero nowe budownictwo... Nie wiem, co to za lokalizacje, chyba że pod Rynkiem walnęli jakieś niewidzialne apartamenty po 1989 roku...
|
> Niektóre gotowe inwestycje obnizyły już ceny do 5 900, natomiast nowe in > westycje np. na Klinach czy Halszki kosztują 4 500 za m2.
Hm, zależy gdzie na Klinach, dla ścisłości. Pseudodeweloperzy typu Uniwers wystawiają mieszkania w cenach o których piszesz, ale "nie wiedzieć czemu" jak były niesprzedane tak nie są, a przynajmniej spora częśc z nich.
Ale są też inni - np. Polimex Development (apartamenty Kliny) czy Inter-Bud (Pod Dębem), którzy nadal liczą za m2 ok 6500-7000 i z tego co widzę (mieszkam na Klinach) klientów im nie brak.
Może więc kupno mieszkania to nie jest tylko kwestia samej ceny, ale też jakości i solidnego wykonania?
|
Witam,
Miałem podobny dylemat do Twojego. Chciałem by było to mieszkanie nowe (a więc i na nowym osiedlu), ustawne i nie małe, w spokojnym miejscu i z garażem. Oglądałem różne mieszkania, na różnych osiedlach, byłem na Krakowskiej, na Zielonym Zakątku, przeglądałem plany osiedla na Sarnim Stoku i Osiedla Pogodnego, oglądałem mieszkania pod Dębowcem i Szyndzielnią, za Vienną (apartamenty wiedeńskie), w Cygańskim Lesie i w Kamienicy. Urzekła mnie kamienica i tutaj zacząłem już konkretnie precyzować swój wybór. W końcu znalazłem i jestem zadowolony. Kupowałem w czasach "głębokiej recesji" (początek ub. roku), dzięki czemu urwałem gruby kawał pieniądza od developera i kosztowne bonusy. W chwili obecnej kończę już wykończenie mieszkania. Na Twoim miejscu szukałbym czegoś na osiedlach w Kamienicy (a jest ich kilka), to malownicza i spokojna dzielnica. Oczywiście każdy może mieć własne zdanie, a moje jest takie jak przedstawiłem.
|
O co chodzi z cenami na rynku wtórnym? Oglądam sobie od kilku miesięcy oferty mieszkań na rynku wtórnym i pierwotnym. Założenia są takie, że poszukuję taniego mieszkania w opcji "schowek na rowery", czyli kawalerka lub 2 pokoje w granicach 34-40m. Lokalizacja dowolna, byle się dało dostać tramwajem/autobusem/koleją do centrum w ciągu max 45 minut. Nie jestem wybredny, przykładowo może to być Mokotów, Bielany, ale też Bemowo, Bródno i jeszcze Pruszków albo Ząbki. Wielka płyta lub nowe budownictwo, mieszkać mam gdzie, więc czas mnie nie goni. I co widzę w ofertach z rynku wtórnego? Jelonki, 38 metrów w płyciaku za 8000zł z metra. Bródno - podobnie, ale za 7500zł z metra. Ząbki - w nowym budownictwie ceny 6500-7000zł. I tak dalej, przykłady mógłbym mnożyć. No przecież taniej kupię nowe od dewelopera, zostanie mi jeszcze na wykończenie. Już zupełnym absurdem są takie akcje, gdy w tej samej okolicy sprzedaje znacznie taniej deweloper. Przykładowo niech będą te nieszczęsne Ząbki, ul. Powstańców - u developera za 5500zł, na wtórnym kilkuletnie mieszkanie, przeciętnie wykończone, co najmniej 1000zł więcej. Ursus tak samo, apartamenty na Białołęce też. O co w tym wszystkim chodzi? Ceny tak na wtórnym jak i pierwotnym ciągle są z kosmosu, ale jednak cena ofertowa w płyciaku, w dzielnicy na obrzeżach, na poziomie 8000zł to jakiś żart.
|
poniżej 8 tys/m2 w dobrej dzielnicy- realne ? Witam wszystkich, szukam nowego 3 pokojowego mieszkania z dobrym dojazdem na Mokotow ( max 30 min) i w nienajgorszej dzielnicy/okolicy (miło by było gdyby był jakis park etc).... i juz mnie szlak trafia. Szukam od pół roku i nic fajnego, atrakcyjnego w dobrej cenie znaleźć nie mogę.. Nie interesuje mnie praga, białołęka, tarchomin itp, oraz Ursus, Włochy, Bemowo. Czy w pozostałych dzielnicach jest szansa na dobre miejsce poniżej 8 tys ? To co znalazlam na razie to Olbrachta II za 8 tys ( wg mnie za drogo biorąc pod uwagę lokalizację), Nowe Bielany poniżej 8 ( ale trasa w perspektywie kilku lat za oknem), Ursynów Gawota - ale też trasa za chwilę w poblizu..., osiedla przy Wolskiej/Kazimierza - okolica bardzo smutna, apartamenty Elekcyjna - wszystko super, ale cena z księzyca..i tak się zastanawiam - czy ja mam jakieś chore oczekiwania ?.. Developerzy niemal mnie wyśmiewają, jak próbuję negocjować...na Mokotowie juz przestałam szukać..:-(
i gdzie te obniżki ?? Zapraszam do dyskusji.. za wszelkie sugestie lokalizacyjne z góry bardzo dziękuję - będę wdzięczna za każdy odzew :-)
|
> niedługo ruszy lawina kredytowa
I to dosłownie. Lawina problemów ze spłatą kredytów zaciągniętych na przewartościowane mieszkania AD 2008.
Fascynujące, jak środowisko związane z deweloperką jak mantrę powtarza hasło o spadku wielkiej płyty i stabilności cen w "dobrych lokalizacjach", mimo że rzeczywistość zaprzecza tym bzdurom. Po pierwsze mieszkania lecą równo - zarówno wielka płyta, jak i (de facto niewiele lepsze) nowe "apartamenty". To samo z "lepszymi lokalizacjami".
|
W wkrócie - bo nie wszedzie i nie ws > zystkie mieszkania stanieją o 50%. Jednak jestem przekonany że średnia może być > w tych granicach - z czego stara płyta stanieje do 70%, apartamenty w granicac > h 40-60% a nowe mieszkania popularne (tańsze) relatywnie najmniej: ok 30%. > I swoje zdanie popieram faktami i przykładami: > stara płyta w wieżowcach Wrocławia wyceniana na 7000zł/m2 jest poniżej 4000zł a > wg mnie będzie poniżej 3000zł
Pomarzyć zawsze można o takich spadkach...70%, 60% , 30%. Wielka płyta ma owszem największe "rezerwy" ale i tutaj spadki dojdą może do 30%.
Nie popierasz tego żadnymi faktami. Stara płyta nie jest wyceniana we Wrocławiu na 7000 a sprzedawana po 4000. Wyceniana jest na koło 6 000-6500 a sprzedawana po 5000-5500.
|
Bańka na nieruchomościach powili pęka. Pękałaby znacznie szybciej gdyby nie dopłaty z budżetu rodzina na swoim czy spłata kredytów dla bezrobotnych. Przez szkodliwą politykę pseudoliberalnego rządu ceny mieszkań nadal są na chorych poziomach. Deweloperzy powoli zaczynają urealniać ceny , a za nimi powinien podążać rynek wtórny. Na razie ci którzy kupili na górce w 2007 trzymają się swoich wyśrubowanych cen , ale widząc że nikt im nie zapłaci takich pieniędzy jakie by sobie życzyli zaczną albo wynajmować (co się średnio opłaca), albo będą obniżać ceny do poziomu akceptowalnego dla nabywcy. Bańkę nakręciły głównie banki przez politykę kredytową na 130% wartości nieruchomości. Teraz banki wprowadzając nowe rekomendacje mogą przyczynić się do powrotu cen na realne poziomy. Kto chciał kupić mieszkanie w celach spekulacyjnych i pod wynajem już to zrobił, dzisiaj nikt nie traktuje nieruchomości jako maszynki do zarabiania pieniędzy - nie przy tych cenach. Teraz mieszkania kupują ci dla których ma to być własne M, w którym będą mieszkać i które będą spłacać do końca życia. Mieszkań nie zabraknie - deweloperzy wciąż budują , a rynek zalany jest prywatnymi ofertami mieszkań oddanych w ciągu dwóch ostatnich lat. Niektórzy warszawscy spekulanci nadal wołają po 10 000 zł za 40 metrowe apartamenty na parterze w stanie deweloperskim, ale wkrótce będzie to tylko historia. Rynek się nasycił , a ceny są sztucznie utrzymywane przez dotacje rządowe.
|
> Nowe mieszkania w Poznaniu przy kościelnej. Na Dąbrowskiego ogromna > reklama - 294 apartamenty. > > Stałem sobie w korku dość pokaźnym i zastanawiałem się co będzie jak w > tym miejscu pojawią się 294 samochody :D
Chwile - jak to beda apartamenty to mowimy o 588 samochodach. Teraz srednio zamozne rodziny maja po 2 samochody...
Krezusy z apartamentow moga miec i po 3... :)
|
No to interes zycia zrobiles ;) Oczywiscie ze ceny nie beda spadac w nieskonczonosc - wbrew pozorom i zapowiedziom "analitykow", ktore pojawiaja sie w sumie codziennie i czesto zaleza glownie od pogody za oknem a nie od faktow. W Polsce za wiele mieszkan brakuje, i za wielu jest na nie chetnych z kasa w kieszeni. Skonczyl sie boom wywolany glownie przez wzrost pensji - to zacznie sie boom wracajacych z anglii, irlandii i bangladeszu. A o tym jak to ponadprzecietnie spadna ceny mieszkan w wielkiej plycie to juz naprawde dobry zart - wart GZ i jej czytelnikow. Tak jakby teraz mieszkania w wielkiej plycie byly w tej samej cenie co nowe bunkry (nazywanie tego czegos "apartamentami" to takze wielki optymizm, glownie tych ktorzy toto kupili). Nie wiem jak w Wawie, ale w Poznaniu nowobudowane bunkry to istna masakra - po 150 mieszkan na terenie na ktorym w czasach PRL-u nie ustawiono by nawet jednego zwyklego czteropietrowca. Wystarczy popatrzec na "apartamenty" Atanera, np. przy ulicy Rynarzewskiej (potezny blok na terenie moze jednego takiego prl-owskiego plytowca, z ktorego najlepsze mieszkania maja widok na drugi identycznie wysoki wiezowiec - widok zasloniety na cacy, czego oczywiscie "napaleni" nie zauwazyli na fajnych makietkach). A ceny oczywiscie krolewskie - i wg mnie to sie skonczy, ale na pewno ceny nie spadna o 20%. A juz kupowanie garazu, ktory jest wymagany przez nowe przepisy budowlane to juz w ogole parodia.
|
jot-23 napisał:
> w blokowiskach nie mozna stosowac programowalnych termostatow, nawet > o tym nie pomyslalem, wiec zostaje albo wieszanie mokrych gaci albo > codzienne wojowanie z zaworami wszyskich kaloryferow.... ale to w > starszych blokach.... > > jak sa ogrzewane te nowe, jak to sie mowi "apartamenty"? >
W starych możesz wstawić zawory termostatowane, nawet u moich rodziców spółdzielnia wymieniła (budynek z 1978 roku).
W nowym budownictwie stosuje się liczniki ciepła indywidualne dla każdego mieszkania. Przy czym spotyka się dwa rozwiązania. W tańszych zwykły licznik na rurce doprowadzającej ciepłą wodę do grzejników i płaci się za zużycie medium (mniej korzystne). W lepszych instalacjach (budynki o wyższym standardzie) są wyposażone w czujniki na wlocie i wylocie instalacji w mieszkaniu i wyliczane jest na podstawie przepływu i różnicy temperatur rzeczywiste zużycie energii cieplnej.
|
Freehold jest lepszy niz Leasehold, freehold = jestes wlascicielem ziemi na ktorej stoi twoj dom. Leasehold = "wynajmujesz" ziemie od wlasciciela i placisz maly czynsz co roku, jedynie mieszkanie jest twoje (przez 100 lub 1000 lat od budowy w zaleznosci od umowy).
Prawie wszystkie mieszkania to Leaseholds, czasami sa "share of freehold" ale raczej converted.
Co do debaty mieszkanie vs. dom to wszystko zalezy od ceny i jakosci. Moim zdaniem nowe apartamenty w UK reprezentuja znacznie lepsza jakosc i cene w porownaniu do starych domow, ktore sa w wiekszosci ochydne jak dla mnie. Mieszkalem w wielu domach i mieszkaniach tutaj i najfajniej mi wlasnie w apartamencie.
|
bellygirl napisała: > "gigantyczne" obniżki, w tym czasie wykupią nam najfajniejsze mieszkania.. Jakie mieszkania mają wykupić? Te badziewne klitki bez słońca (bo sąsiedni blok stoi 5 metrów dalej) mają być fajnymi mieszkaniami? Podstawowy problem polskiego boomu mieszkaniowego to nie cena, bo ta się może zmieniać. Problemem jest fatalna jakość mieszkań, które są budowane. Jeśli nawet blok nie jest wciśnięty w gęstwine, to kiepska jakość wykonania. Jeśli nawet jakość jest ok - to sama działka ma minusy - a to linia wysokiego napięcia pod oknami (vide eksmisja.wordpress.com/2009/01/27/pradu-ci-u-nas-dostatek/ w Krakowie polecam apartamentnty na ulicy Chałupnika, ta sama sytuacja), a to ruchliwa ulica, a to tramwaj przez podwórko (Kraków, Olsza, apartamenty budowane tuż przy planowej nowej linii tramwajowej) albo pas startowy pod oknem (Kraków, nowe bloki przy Akacjowej). Na koniec - jeśli już wszystko jest ok, to mieszkanie jest w ostatniej d***** jak krakowski Ruczaj, z którego nie da się rano wyjechać, bo na osiedle prowadzi JEDNA droga.
|
> a czy nie o to właśnie chodziło, by minęły dwa lata i nie byli >zainteresowani?
byc moze tak, co nie zmienia faktu ze koszary sa tyle warte ile zainteresowanie nimi dzisiaj na 100% teren jest atrakcyjny dla SM Zieleniec wiec jest atrakcyjny dla firm zajmujacych sie budownictwem przetarg, jak na grunt pod stadionem. na dzien dzisiejszy sprzedaz nie jest najlepszym rozwiazaniem bo jest kryzys ale tu chodzi o mozliwosc zachawania i odrerstaurowanie pewnej tkanki bydgoskiego przedmiescie. Mysle ze jak uzyskaloby sie odpowiedniaa cene moznaby tych ludzi wykwaterowac w nowe miejsca a te koszary zrewitalizowac. Jak Pierze widzialo tam szanse dla apartamentow, niby teraz zmienil zdanie prezes ze nie czas na apartamenty tam to nikt nie mowi ze tam nie moga powstac zwykle mieszkania jak na osiedlu obok. Gdy nie bedzie chetnych na to za rozsadna cene jestem za ostaecznym rozwiazaniem problemu poprzez sprzedanie gruntu i zburzenie. Niech Zaleski da sobie rozsadny czas na znalezienie inwestora i niech dziala
> Masz jakieś informacje o tym co proponuje SM Zieleniec?? Skąd?
nie mam nic
|
> nie zauważyliście, że ostatnio w Tychach duzo sie buduje?? mam tu na mysli > głównie nowe duze osiedla na ktore składają sie również prawdziwe > apartamentowce boomem bym tego nie nazwal. Jest to normalna reakcja na glosy z rynku. A jesli dodac do tego "tanie" kredyty hipoteczne, tanie materialy (tzw nowoczesne) to juz tylkoe czekac i liczyc pieniadze. Co do apartamentowcow - przepraszam ale w Tychach nie ma czegos takiego i dlugo nie bedzie. Apartament to mieszkanie, wykonczone najlepszymi materialami (wszystkie domy i mieszkania w Tychach budowane sa z tanich materialow, wystarczy zobaczyc specyfikacje) w bardzo dobrej lokalizacji - centrum lub dostep do infrastruktury kulturalnej, finansowej etc. zlokalizowane w poblizu szkol, sklepow ale nie bezposrednio z widokiem na caly ten zgielk. W Tychahc nie ma apartamentow i nie bedzie, bo generalnie kazda nasza nieruchomosc spelnia te kryteria (poza materialami). A wiec jak widze nazwe TYCHY RESIDENCE albo ze sa to apartamenty to zaczynam sie smiac. Zwyczajnie z glupoty i naiwnosci ludzi.
Pamietam jak jedna firma sprzedawala "apartamenty" w stanie surowym zamknietym Jedn gosc kupil owe luksusowe M i wykonczyl je panelami za 30 zl z obi i meblami od tesciow w kuchni. Szumnie mowi ze ma apartament.
|
Kolejne nowe osiedle: "Pasaż Pruszków" www.hirny.pl/event.php?idEv=112Termin oddania: czerwiec 2009 r. Charakterystyka obiektu: OTRZYMALIŚMY POZWOLENIE NA BUDOWĘ Nasza najnowsza pruszkowska inwestycja to nowoczesny budynek, zarówno pod względem architektonicznym, jak i technologicznym, odpowiadający przede wszytskim potrzebom współczesnego człowieka. Działka przy ul. Wojska Polskiego położona jest w odległości około 300 metrów od końca Al. Jerozolimskich, w pobliżu zielonych terenów rekreacyjnych, jakimi są Park Potulickich, Park Anieliny oraz skwer Piłsudskiego. Miejsce to jest doskonale skomunikowane pod względem transportu publicznego jak i samochodowego. W okolicy znajdują się szkoły, przedszkola, oraz bogate zaplecze handlowo-usługowe. Pięciokondygnacyjny budynek, w pięciu klatkach pomieści 92 mieszkania o bardzo zróżnicowanym metrażu. Zaprojektowaliśmy zarówno kameralne lokale dwupokojowe (ok.45m2), funkcjonalne mieszkania trzy- , cztero-, i pięciopokojowe, jak i dwupoziomowe, ekskluzywne apartamenty o powierzchni 198 m2. Powierzchnia dodatkowa to balkony, tarasy, loggie oraz bardzo atrakcyjne tarasy zielone przy apartamentach na parterze i wyższych kondygnacjach. Dla naszych przyszłych mieszkańców przewidzieliśmy 130 stanowisk postojowych dla samochodów w hali garażowej zlokalizowanej w podziemiu. Powierzchnię na parterze, od zachodniej strony budynku, przeznaczyliśmy pod lokale użytkowe, które utworzą pasaż handlowy.
|
Nowe biura i apartamenty na Powiślu Trochę śię spóźnili. Wprowadzajątam płatne parkowanie. Nikt nie kupi mieszkania w takiej strefie... no chyba, że jakiś menel co go na samochód nie stać i nie ma znajomych z samochodami, ale tacy nie dadzą za mieszkanie więcej niż 1000PLN za metr kwadratowy.
|
o rynku mieszkaniowym tekst pod rozwagę "W Krakowie mieszkań buduje się mało. Stwierdzić to może każdy po choćby pobieżnej analizie lokalnego rynku nieruchomości. Nowe, niewykończone mieszkania w wielopiętrowych budynkach (żadne tam apartamenty) położone w okolicach zdatnych do zamieszkania ostatnio dobiły do 4,5 tys. za metr kwadratowy i wcale nie zanosi się na spadek ich cen. Wręcz przeciwnie - planuje się budowę coraz to nowych APARTAMENTOWCÓW o podwyższonym standardzie, gdzie cena za metr nie schodzi poniżej 7 tys.; mieszkania z drugiej ręki w blokach z wielkiej płyty sprzedają się jak ciepłe bułeczki, a ich ceny dorównują cenom tych nowych. Czy Kraków przeżywa więc właśnie bezprecedensowy boom gospodarczy? Czy nagle mieszkańcy naszego miasta dzięki wzmożonym inwestycjom zagranicznym i polepszonej sytuacji gospodarczej zaczęli zarabiać krocie? Błąd! Młody człowiek po studiach rzadko może tu liczyć na więcej niż 1000 zł na start, przy czym "start" ten może trwać całymi latami. Co więc sprawia, ze ceny mieszkań dorównują u nas tym warszawskim? Ciekawe prawda? - zapraszam dalej." krakowskieinwestycje.pl/index.php?option=16&action=news_show&news_id=326
|
Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkania? O, nowe owce do golenia??? Chyba nie, ludzie ogladają teraz złotówke dokładnie dwa razy zanim ją wepchną deweloperom do kieszeni. No i jeszcze chciałem zauważyć, że nie wszyscy kupują apartamenty w betonowej dżungli. Chociazby to: dom.gazeta.pl/Ladny-Dom/1,61594,1254405.html
|
Chyba dobrze - interesuję się - póki co bardzo wstępnie - tą częscią rynku, przeglądam często ogłoszenia, reklamy i oferty raczej znikają. Najtańsze szeregowce w GOP można mieć już za ok. 300 tys. (stan deweloperski), 400k starcza nawet na ok. 150 metrów. To są powiedzmy rozsądne pieniądze za nowy dom w spokojnej okolicy. Z uwagi na specyfikę urbanistyczno - drogową popyt na mieszkania za >300k jest znikomy (pomijając PRAWDZIWE apartamenty), jak ktoś ma tyle kasy, a wielu ludzi ma, to kupuje/buduje dom. Podmiejskie dzielnice i miasteczka peryferyjne GOP obfitują w nowe budownictwo jednorodzinne i ten trend raczej nie osłabnie.
|
Ile właściwie kosztują mieszkania PRZECIE WIADOMO ILE;-)
WIEDZĄ TO WSZYSCY SPECE OD BUDOWLANKI
ZESTAWIENIE PORÓNAWCZE KOSZTÓW I ZYSKU W SKALI UE DAJE NAM TAKIE OTO ZESTAWIENIE
NOWE BLOKOWISKO NA PERYFARIACH MIASTA METR MIESZKANIA W DUŻYM MIEŚCIE KOSZT WYKONANIA+ZYSKU 3500 TYSIĄCA
LEPSZE/KAMERALNE BLOKI TO OKOŁO 4000 TYSIĘCY
BLIŻEJ CENTRUM MAX 5000 TYSIĘCY
TO SĄ CENY REALNE WYNIKAJĄCE Z ANALIZY KOSZTÓW NP KRAKOWA
WSZYSTKO O POWYŻEJ 5000 TYSIĘCY W KRAOWIE, A NIE LEŻY W CENTRUM TO LIPA, CHYBA ŻE APARTAMENTY
|
Spadną więcej- gdzie jest dno ?? odpwiedź w wpisie Tyle to spadną w i Połowie 2009. Potem dalsza jazda w dół. Popyt spotka podaż jak w warszawie mieszkania będa po 5 tyś a w Gdańsku czy Wrocławieu po 3,5-4 tys. Apartamenty (te prawdziwe) adekwatnie 2-3 tys drożej. Cudów nie ma inaczej byc nie może. Brak mieszkań w Polsce to bajka powtarzana przez developerów. Banki nie zliberalizajują polityki kredytów, wręcz zaostrzą w 2009. Franka nie będzie. Zadłużenie Polski do kowersji w 2009 to 120 MLd USD. rezerwy będą o 30 mld niższe. generalnie nie będzie pieniądza na rynku. LTV spadnie do 70 procent w w 2009. Banki widząc spadek cen mieszkań zwiększa wymóg wkładu własnego. Zdolnośc tez będzie bardziej resrtykcyjma. Bezroboice wzrosnie o 300 tys pod koniec 2009 PKB max 2,5 proc. Dodatkowo bankructwa developerów podważa zaufanie do całej branzy. dziur w ziemi nikt nie kupi nigdy więcej. Developerzy będą musieli wdrożyć nowe tańsze projekty inaczej asta la vista baby.
|
cena jaka będzie cena to napewno nie wiadomo. modlicie się do ceny 4k. ale dlaczego nie np.3,5k albo jeszcze niżej. oszczędności może być mnóstwo, ale produkt będzie lipny. tak nie wstydzmy się tego nazwać po imieniu -LIPNY. już Mokołaj Kopernik, który robił pieniądze mówił, że słaby pieniądz wypiera dobry. mam swój ulubiony film pt.ziemia obiecana. tam panowie fabrykanci zarabiają miliony na tandecie. tak - TANDETA. to was czeka. kiepskie mieszkania, byle jak wykonane, ale tanie. już tak jeden deweloper buduje. opinia pisze,że jego budynki się rozsypują i pokazują tu i tam. a klienci to coś kupują. bo nic nie mogą kupić lepszego. mówiłem, że fawele czekają na przyszłych klientów. fawele to ładna nazwa. co tam apartamenty czy plaza. teraz czas na nowe nazwy- FAWELE. poz
|
pożyjemy zobaczymy. Ja jestem już tylko obserwatorem i w sumie to mi nie zależy po ile będą mieszkania. Ale czasem jak widzę zaklinaczy w stylu Impala to muszę coś napisac bo to się w głowie nie mieści co czasem ludzie piszą ... a najgorsze w tym wszystkim jest to, że inni w to wierzą i na podstawie takich "czarów-marów" podejmują decyzję o mieszkaniu kolejny rok u rodziny ...(co jak wiadomo nie wpływa dobrze na psychę)... wszak musi byc taniej i to nie 15-20% tylko 40- 60, a co :-). A tak wogóle to zgadzam się 20% spadku to na wielu rynkach i w wielu krajach już kryzys. W PL to moim zdaniem korekta, wymuszona przez kredyciarzy co tak bardzo od razu chcecli miec apartamenty z bankowe pieniądze, że tak nadmuchali popyt, że ceny były w niektórych lokacjach przesadzone... Patrzą na USA, że są spadki a nie patrzą, że tam się kupuje na początek w gorszej dzielnicy mniejsze (u nas np stary blok z płyty) a potem dopiero się przeprowadz do lepszej dzielnicy ( u nas powiedzmy nowe osiedle zbudowane po 2000 roku). Małymi kroczkami, małymi kroczkami ! Serwus !
|
boze juz dajcie spokoj z tym ogrzewaniem, bo to zakrawa na kpine. ile moze kosztowac ogrzanie pojedynczego mieszkania przez sezon zimowy? 500 zlotych? czym jest 500 zlotych wobec 300 czy 400 tysiecy ktore developer chce za mieszanie? nie mniej jednak mam nadzieje ze wyzdychaja jak psy przez te swoja chciwosc a w ich miejsce powstana nowe firmy budowane na innych zasadach w nowych realiach a to pozwoli na urealnienie cen mieszkan ktore teraz sa smiesznie drogie a z tego co czytam w ogloszeniach kazde albo o podwyzszonym standardzie albo wrecz luksusowe. panie i panowie 40 metrowy apartamen? apartamenty wygladaja tak: www.williamsburgedge.com/#/THE%20EDGE/
|
Dodajmy, że to, co zostało nabudowane musi się sprzedać (przy ilości transakcji z IVQ 2008 zajęłoby to 5 lat!!!), a tymczasem nowe inwestycje po mniejszych kosztach cały czas są wprowadzane - rynek nie znosi próżni. W innym poście przywołałem inwestycję katowickiego Dombudu (który nigdy przesadnie nie szalał z cenami). Przeglądałem właśnie stronkę i zapowiadają kolejne inwestycje z cenami wyjściowymi rzędu 3500/m2 (mieszkania w Chorzowie, bo szeregowce w Katowicach czy Mikołowie już dziś mają takie ceny), mają też w ofercie kilka inwestycji z cenami ok 3,5-3,6 za m2 budowanymi w szczycie kosztów. Wielcy gracze mogą sobie kisić te swoje "apartamenty", ale takie pionki, bez setek zalegających lokali, przerostu zatrudnienia i "szkoleń" na Dominikanie będą ich gryźć.
|
Nowe inwestycje nowe mieszkania w Warszawie Nieruchomości w Warszawie Pośredniczymy w kupnie i sprzedaży nieruchomości w Warszawie. Apartamenty, mieszkania, domy i grunty. Zapraszam do kontaktu tel +48 692 77 92 07 www.e-expert.org
|
jakie znowu klitki zaprojektowa? :) jakie klitki?
Widziałeś nowe mieszkania? Widziałeś kiedyś dwa bloki ustawione od siebie w odległości kilku metrów a pomiędzy nimi klatkę schodową na którą wychodzą okna kuchenne?, klatkę na której jest ciemno w najjaśniejszy dzień? a Ty masz okno z kuchni na tą klatkę? :) nie? przejedź się na Pychowicką
Jak nie widziałeś jeszcze klitek to proponuję połazić po nowych blokach i zobaczyć co się wyrabia. Zwariowane kształty budynków wymuszają jakieś dziwne układy pokoi. Pokoje są zazwyczaj mniejsze niż w wielkiej płycie. Kuchnie to zazwyczaj aneksy. O oddzielnym kibelku i łazience trzeba marzyć ustawicznie. Mieszkanie prawie nigdy nie ma okien na dwie strony budynku (ciekawe jak zawiesić sobie satelitę od północy?). I zazwyczaj sprzedają się dziś kawalerki - czyli ultraklitki. A jak jakieś mieszkanie ma dwa pokoje - to zazwyczaj są to bardzo małe pomieszczenia.
A wielkie apartamenty? a kogo na nie stać? :)
|
A w expresie... lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/715040.htmlNowe lofty na sprzedaż dziś Australijski inwestor Opal Property Developments rozpoczął sprzedaż kolejnych loftów na Księżym Młlynie. Choć mieszkania będą gotowe dopiero za kilka lat, już podpisywane są umowy rezerwacyjne z przyszłymi lokatorami wyremontowanych budynków przy ul. Tymienieckiego 28. - Na razie na sprzedaż wystawiliśmy 74 mieszkania, które powstaną w jednym z budynków. Łącznie będzie tu 210 apartamentów jedno- i dwupoziomowych, o powierzchni od 40 do 100 mkw. - mówi Anna Podolak, przedstawiciel inwestora. Do zabytkowych magazynów z czerwonej cegły za zgodą konserwatora zabytków inwestor dobuduje dwa i pół przeznaczone na część mieszkalną. W starych magazynach zostanie stworzone zaplecze usługowo-handlowe, m.in.: sklepy, restauracje, kawiarnie, sauna, siłownia, basen, przedszkole. W głębi działki stanie nowy czteropiętrowy budynek, w którym również powstaną luksusowe apartamenty. (mal) - Express Ilustrowany
|
Kiedy Lofty w Szczecinie ? War,Kr,Ł,Bydg..... Australijski deweloper Opal Property dwa lata temu postanowił wybudować 400 loftów o łącznej powierzchni 22 tys. mkw. w dawnej XIX-wiecznej fabryce Karola Scheiblera. W pierwszym etapie inwestycji wszystkie mieszkania rozeszły się w pięć dni. Wtedy ich ceny wahały się od 3 do 4 tys. zł za mkw. Dziś cena wzrosła o 100 proc. Za apartamenty sprzedawane w drugim etapie Australijczycy żądają 7 tys. zł za mkw. 90 proc. apartamentów u Scheiblera z pierwszego etapu kupili inwestorzy, w większości Irlandczycy i Brytyjczycy, którzy traktowali je jak krótkoterminową lokatę kapitału.
Na przekór tendencjom rynkowym, deweloperzy budują je na potęgę. Deweloperzy mają nadzieję, że zła passa minie i moda na lofty wróci.W Łodzi, w byłej wytwórni papierosów warszawska firma Arche zamierza wybudować aż 300 mieszkań. W Poznaniu duży irlandzki deweloper Howared Holdings urządzi około 120 loftów w Starym Browarze i kilka tego typu mieszkań w stuletniej spalarni. Na oba projekty wyda po 38 mln euro (w skład kompleksów wchodzić będą również nowe budynki ). W Warszawie tego typu inwestycji planowanych jest kilka. West Development zaczął właśnie podpisywanie pierwszych umów rezerwacyjnych z klientami, którzy chcą zamieszkać w budynku dawnych Polskich Zakładów Optycznych. Lofty kosztują 13,5 do 14 tys. zł (o 5 tys. więcej niż wynosi przeciętna cena nowego mieszkania w stolicy). 10 najbardziej oryginalnych loftów będzie sprzedanych na aukcji. Ceny wywoławcze: 14-15 tys. zł. Nieco taniej można kupić apartament w bydgoskiej Arkadii Park - inwestycji, która powstaje w starej pralni w centrum miasta.
Źródło: Dziennik Łódzki z dn. 28.11.2007
|
Witam
Panie drag_wl, moja wiedza na temat nadchodzącego rozpoczęcia budowy bloku u zbiegu ulic: Andersena i Krasickiego wzięła się stąd, że niedawno będąc w Urzędzie Miasta, widziałem pewne dokumenty o tym mówiące. I tyle.
A jeśli chodzi o długie oczekiwanie przez Państwa na akty notarialne, to mogę tylko powiedzieć, że tak naprawdę Urząd Miasta, Burmistrz czy też Radni nie są w stanie wpłynąć na developera by szybciej wywiązał się z obowiązków wobec Was. Wiem, że z takim problemem boryka się ogromna większość ludzi kupujących teraz nowe mieszkania czy apartamenty. Według mojej wiedzy kłopoty zaczynają się już podczas podpisywania pierwszej umowy i potem już ciężko z tym się uporać.
Powiem Panu również, że sam jestem mieszkańcem ul. Andersena i mam ogromne zastrzeżenia właśnie do tego developera. W moim mniemaniu dał on się poznać jako, nieubliżając: bałaganiarz i partacz.
Dlatego teraz, gdy dowiedziałem się, że przed rozpoczęciem budowy, człowiek ten, ma obowiązek zbudowania drogi technologicznej dla dojazdu ciężarówek etc., nie ukrywam, że trochę się ucieszyłem. I zapewniam wszystkich, że będę pilnował, aby tak właśnie było.
|
oczywisce ze czasy kiedy bylo bardzo tanio, juz minely, ale nie oczekujmy tego ze jedziemy na wakacje dodajmy ekskluzywne (bo podroze po swiecie nei stoja na przedzie w piramidzie potrzeb czlowieka)i nie wydamy pieniedzym, jelsi ktos jedzie to musi sie liczyc z wydatkiem, najtaniej jest w bulgarni ale tam jets jeden wielki plac budowy teraz, Chorwacja wcale nie jest droga, ceny tam sa porownywalne z Polskimi, czesc rzeczy troche drozsza czesc rzeczy tansza. Droga to jest grecja, tam to zykly lod kosztuje fortunr, wiec uwazam ze jesli ktos zaklada ze jedzie na wczasy to neich nie liczy na to ze nic tam nie wyda, bo spedzajac urlop w polsce jadac np nad morze tez sie plazuje i tez sie kupuje pamiatki itd, mniejwiecej na to samo wychodzi. A co do warunkow rowneiz sie z tym nie zgodze, warunki sa bardzo dobre tylko trzeba wiedziec gdzie szukac, widzialam takie apartamenty - po prostu mieszkania ktore byly w doskonalym stanie, ze wszystkimi sprzetami wlacznie z ciesnieiowym eksperesem duza lodowka zmywarka i pralka, wszytsko ladne nowe zadbane, zadnego syfu ze zycze by wszyscy w POlsce mieli takie mieszkania, a jaadc i wynajmujac taki apartmant jest taniej niz wykupienie wycieczki z biura podrozy, linkow jest wiele wraz ze zdjeciami w internecie, nigdy sie nie nacielam jeszcze. To moje zdanie ale jesli ktos mysli inaczej, oczywiscie ma do tego prawo. Zasada prosta: nie masz kasy, nie jedziesz, bo jak ma sie jechac i wszystkiego sobie odmawiac to tez to nei ma sensu, chyba ze ktos sie od razu na cos takiego nastawi. wolny wybor:) ja jak nie mam kasy wybieram wakacje nad jeziorem na wsi i tez jest fajnie;)
|
Budowlanka w odwrocie mieszkania w duzych miastach zawsze znajda nabywcow.natomiast zastanawiam sie co za rok ,dwa stanie sie z mieszkaniami budowanymi w polskich kurortach.mieszkania te sa kupowane raczej przez zamoznych polakow (niemcow) jako mieszkania na wynajem.mieszkaja sobie np. w poznaniu czy warszawie a drugie mieszkanie maja np.w karpaczu czy ustce.jak wskazuje historia w razie kryzysu na rynku nieruchomosci najbardziej tanieja takie wlasnie mieszkania,a najbolesniej takie kryzysy odczuwaja developerzy operujacy na tych rynkach(w gorach ,nad morzem).developer lokalny dzialajacy np.nad morzem ,jest narazony na niepsodziewane klopoty.ludzie przestaja kupowac u niego nowe mieszkania,ci co juz kupili zaczynaja sprzedawac obnizajac cene-przez co miejscowy developer nie moze juz podnosic cen ,a zaczyna je obnizac i sniezna kula zaczyna pograzac caly rynek w kurorcie.ceny spadaja na zlamanie karku-a developer (ktory kupil droga dzialke i musi coraz wiecej placic robotnikom za prace)zaczyna miec klopoty.taki los w najblizszym czasie czeka firmy budujace mieszkania i apartamenty np.w kolobrzegu-gdzie powstaje ich niezliczona ilosc,a sezon trwa tam zaledwie 3 miesiace.na przetargach organizowanych przez miasto developerzy przebijali sie w cenie dzialek,teraz obudza sie z reka w nocniku.
|
pare newsow :) Zauwazcie jak wiele jest obecnie ogloszen na witrynie www.gratka.plMam tu na mysli budownictwo nowe. Tak na przyklad z inwestycji SGI Komfort na Warszewie sa sprzedawane 2 mieszkania - 1 i 2 pokojowe. Deweloper ma klopot ze sprzedaniem 2 etapu, a na rynek juz weszly mieszkania, ktore dopiero co oddal do uzytku z pierwszego etapu. Ale inwestycja ladna, i dobra lokalizacja. Mierzyn, ul. Spoldzielcow - badziewnie wybudowane bloczki o fatalnej akustyce niemal w polu - 3 mieszkania na sprzedaz. Budowal Calbud, odradzam. Wierze, ze bedzie ich jeszcze pare, bo budowa jeszcze w trakcie. Czcibora, Makdom - budynek wyglada ladnie, ale ta lokalizacja... Tez do sprzedania mieszkanie, wlasciciel cos sie nie moze go pozbyc. Statusdom - mieszkania Apartamenty pod Zegarem wystawiaja na gratce posrednicy. Gdyby zeszli z cena tylko... Warszewo, ul. Dunska - wyprzedaja mieszkania ludzie, ktorzy w nich mieszkali tudziez wynajmowali od paru lat. Podobnie widze oferty mieszkan inwestycji z Bezrzecza, os. Kapitanow, ul. Cegielskiego czy Legionow. Mieszkania czesto w stanie deweloperskim, czyli byly kupowane pod inwestycje. Spadki sa nieuniknione. :) Nie zapominajmy tez, ze oprocz rynku wtornego, na ktorym sa mieszkania nowe, rozpoczynane sa wciaz nowe inwestycje np Comfortime, Makdom, SM Dab, Neptun, Vastbouw, Mieszkania Widok itd... Polecam tez artykul: biznes.onet.pl/7,1499304,prasa.html
|
no wlasnie, tez tak mysle - mlodzi nigdy nie widzi eli luksusowych, przedwojennych mieszkan w Krakowie, w ktorych wtedy mieszkali zamozni Krakowianie - adwokaci,fabrykanci, arystokracja,bankierzy, lekarze. To byly apartamenty-klatki schodowe z marmuru, na kazde pietro winda, mieszkania mialy po 150 do 200 m2, 2 lazienki, pokoj dla sluzby, wtedy kto mial na apartament to mial i na sluzbe, a nie ciagnal siaty z ziemniakami tramwajem, jak dzis. A jaka wysokosc stropow.A jakie posadzki, do dzis po 70 latach sa jak nowe. To co dzis wala w blokach, jakies klitki z betonu, male i ciasne,polozone na obrzezach miast, gdzie diabel mowi dobranoc, to maja byc apartamenty? Ludzie! Opamietajcie sie, to przeciez troche poprawiona Komuna i nic wiecej. Owszem buduje sie w Krakowie takie kamienice i apartamenty jak te przed wojna, to prawda, pare takich ladnych, eleganckich rzeczy widzialem, kolo Wawelu, na Krowoderskiej, na Krupniczej, na Retoryka, na Kazimierzu, w kilku innych miejscach tez, ale tam sa ceny po 12 albo 15 albo 20 tys za metr. O tym tu nie rozmawiamy, tylko o blokach zwanych apartamentowcami dla pozoru aby mlodych nabierac.Blok jest blok i tyle.
|
Mylisz się całkowicie deinwestorze.
Ceny mieszkań w PL mogą co najwyżej rosnąć wolniej, ale na spadek nie ma szans. Przyczyna tego jest bardzo prosta: zbyt mała podaż mieszkań na rynku. To, co się dzieje w USA, czy na innych zachodnich rynkach nieruchomości nas nie dotyczy po prostu dlatego, że tam podaż mieszkań jest znacznie większa.
Na kredyty ludzi będzie stać, bo banki mogą wydłużać okres kredytowania, obecnie w Holandii są już kredyty na 50 lat. W Japonii ludzie spłącają mieszkania pokoleniami, zaciągając kredyty na 200 lat i nie są to apartamenty, tylko klitki.
Jedyną, podkreślam: JEDYNĄ przsłanką spadku cen nieruchomości jest zwiększenie podaży mieszkań na rynku. Żeby to się stało potrzebne są nowe plany zagospodarowania przestrzennego, a to jest rola rządzących, którzy nie mają żadnego intersu w tym aby takie plany powstały.
|
Wzrost cen na rynku RE jest faktem ! Bartosiewicz znalazl dla userow forum nastepne ciekawe badania z ktorych wynika ze wzrost na rynku RE powraca z duza dynamika !!!
swiezo odtajniony raport ze zdjeta klauzula internal use only !!!!
tak trzeba sie dzielic wiedza z userami forum !!!
"Stabilna średnia w Warszawie
Od trzech miesięcy średnia cena mieszkań oferowanych do sprzedaży na rynku wtórnym w Warszawie kształtuje się na poziomie ok. 9500 PLN/m2. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że stołeczny rynek charakteryzuje bardzo duża rozpiętość między najniższymi i najwyższymi stawkami, których oczekują sprzedający. Wysokie – przekraczające 13 000 PLN/ m2 ceny charakteryzują w szczególności nowe, komfortowo wykończone mieszkania oraz luksusowe apartamenty w najbardziej prestiżowych lokalizacjach (Stare Miasto, Trakt Królewski, Stary Mokotów). Udział tego typu ofert w podaży wyniósł w styczniu 7,3 proc. Blisko 13 proc. podaży stanowiły w styczniu oferty, mieszczące się w przedziale cenowym 11 000 – 13 000 PLN/m2, a ponad 30 proc. oferty w średnich cenach, tj. od 9 000 do 11 000 PLN/m2."
|
uwaga: Stabilna średnia w Warszawie Od trzech miesięcy średnia cena mieszkań oferowanych do sprzedaży na rynku wtórnym w Warszawie kształtuje się na poziomie ok. 9500 PLN/m2. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że stołeczny rynek charakteryzuje bardzo duża rozpiętość między najniższymi i najwyższymi stawkami, których oczekują sprzedający. Wysokie – przekraczające 13 000 PLN/ m2 ceny charakteryzują w szczególności nowe, komfortowo wykończone mieszkania oraz luksusowe apartamenty w najbardziej prestiżowych lokalizacjach (Stare Miasto, Trakt Królewski, Stary Mokotów). Udział tego typu ofert w podaży wyniósł w styczniu 7,3 proc. Blisko 13 proc. podaży stanowiły w styczniu oferty, mieszczące się w przedziale cenowym 11 000 – 13 000 PLN/m2, a ponad 30 proc. oferty w średnich cenach, tj. od 9 000 do 11 000 PLN/m2.
|
Akurat wahania kursu nie są dla mnie sprawą kluczową. Nie potrzebuję dużego kredytu, zarabiam w zł, więc mogę i kredyt wziąć w zł. Nie będę go spłacał latami. Kwestia jest inna - spodziwałem się znacznych spadków. Nie twierdzę, że spadków w ogóle nie ma. Jak piszą niektórzy forumowicze - spadki w niektórych lokalizacjach są. Ja obserwuję Mokotów i Wilanów, nowe budownictwo. I oprócz ul. Pory nie widzę spadków. Wręcz przeciwnie - ceny są coraz wyższe. Mieszkania, apartamenty - piękne, ale poniżej 1 mln nic nie można wyhaczyć. Przymierzałem się swego czasu do Kabat. Te miejscówki, które mi się podobały wystawiane były za 11-14 tys, co wydawało mi się grubą przesadą. Wierz mi lub nie - nie wisiały długo. Przy Wełnianej stoją szeregowce. Jeden był do sprzedaży - cena 3,3 mln zł. Baner nie wisiał dłużej niż miesiąc. To co wisi miesiącami to naprawdę jakieś totalne porażki: albo nie ma windy, albo okna wychodzą na skrzyżowanie KENu z Wąwozową. Normalne mieszkania sprzedają się na Kabatach błyskawicznie. Niedługo zacznie budować tu Ronson. Ceny mają zaczynać się od 10 tys za metr. Myślę, że mieszkania pójdą jak ciepłe bułeczki.
|
> na spadek cen w nowym budownictwie, jest wielka płyta, ludzie masowo zaczną > migrować z zapuszczonych blokowisk z lat 70-80 do nowych mieszkań, tamte > staną się swoistymi slumsami, gdzie mieszkać będą osoby o najniższych > dochodach,
tyle że ta powszechnie pogardzana wielka plyta stoi czesto w bardzo dobrych lokalizacjach. Predzej slumsami zostana osiedla na zadupiach w stylu daleka bialoleka czy wilanow gdzie ludzie beda woleli sprzedac swoje nowiutkie pachnace apartamenty jak sie zorientuja ze kupili zwykle mieszkanie w szczerym polu bez komunikacji, szkoly, przedszkola czy nawet sklepu - kilka takich osiedli sie juz buduje np. miasteczko wilanow czy blokowiska obok planowanych obwodnic, tras szybkiego ruchu...
> segmentu mieszkań. Przykład dzisiaj można sprzedać takie mieszkanko 50 m2 300- > 350 tyś i dołożyć np 200 z kredytu i mieć pachnące nowością z garażem > podziemnym.
no nie wiem... kto zamieni mieszkanie w wielkiej plycie w dobrej lokalizacji na nowiutkie, pachnace mieszkanko ale na wsi?... dzieci nie maja prawa jazdy a nie kazdemu usmiecha sie byc szoferem swojego dziecka przez 18 lat...
> nie jest za bardzo brany pod uwagę.
pod uwage to ludzie powinni brac lokalizacje, bo w tym owczym pedzie w ogole przestali chyba o tym myslec kupujac mieszkania przy planowanych autostradach, obwodnicach itp. czy nowe czy stare nie jest az tak wazne jak mozliwosc normalnego zycia.
|
Teraz w cene zacznie wchodzic standard wykonczenia i lokalizacja. Wg mnie ceny wzrosna do 5tys za nowe mieszkania i na tym etapie stanaol na jakis czas.
Na zachodzie ludzie mowia iz ceny w porownaniu z panstwami takimi jak Portugalia, Francja i Niemcy sa jeszcze nizsze.
Co bedzie czas pokaze ale jak narazie nowe mieszkania sie sprzedaja jak cieple buleczki i nic nie wskazuje na to iz ceny pojda w dol :)
A co do Londynu to chyba sie kolega pomylil. Owszem wyburza sie czesc budunkow ale wyglada to tak iz zostaje fasada zewnetrzna a w srodku powstaja salony i apartamenty na najwyzszym poziomie. Z tego co sie orientuje to jest zakaz niszczenia jakiegokolwiek budynku - nieto co Polska :)
|
We Wrocławiu wzrosną najbardziej ceny "normalnych" mieszkań. Największy, ogromny wręcz popyt mamy na mieszkania w zabudowie wielorodzinnej IV kondygancyjnej. A co będzie się budować? tzw. Apartamenty za ok. 10-15 kPLN za mkw. Ile blokowisk musiałoby powstać, aby zaspokoić potrzeby Wrocławian i tzw. napływowych ? Myślę, że brakuje u nas ok. 30 tys. zwykłych mieszkań. Przy spadającej do tej pory dynamice liczby oddawanych lokali(max 3 tys.na rok), nawet nowe tego typu inwestycje pokryją tylko niewielką część ogólnych potrzeb. Deweloperom nie opłaca się jednak inwestowanie w tanie (!) mieszkania. Mój Dom, Atal, Profit, Archicom, Verona i wielu innych stawia na apartamenty (które tak naprawdę z apartamentami nie mają wiele wspólnego), bo na tym się nawięcej zarabia. Podwyżki kosztów robocizny i materiałów są w ogólnej skali narzutów cenowych niewielkie, bo koszt budowy to jakieś 3 do 4,5 tys. zł za mkw. A ceny dojdą do 6-7 kPLN za najzwyklejsze mieszkania. Ci, co wieszczą jakoweś pękanie nadmuchanej bańki muszą chyba uzbroić się w wiele cierpliwości. Wrocław ma bowiem wielkie potrzeby mieszkaniowe tych zupełnie przeciętnych ludków i tych nowobagackich rekinów biznesu. Spójrzcie wkońcu trzeźwo na to, co się naprawdę dzieje.
|
Wiekszosc mieszkancow kamienic nie dba o swoje domy i mieszkania,zajmuja czesto duze powierzchnie bez centralnego ogrzewania i niektorzy nie robili w nich nigdy w zyciu kapitalnego remontu bo ich na to nie stac a sa tam potrzebne krocie,instalacje ,na zamowienie okna,drzwi .Najlepiej byloby zbudowac na gruncie miasta nowe budynki i przeniesc ich do tych mieszkan a takie kamienice przystosowac jako apartamenty z windami( tak jest na Szczytnickiej)i sprzedac jezeli sa w dobrej lokalizacji bo bedzie to zykiem dla wszystkich. Przeciez mieszkancy nie beda o nic dbali bo im sie nalezy takie maja niektorzy podejscie .Miasto nie straciloby pieniedzy na remoncie i mogloby za sprzedaz takich apartamentow robic kolejne inwestycje bo jak sie okazuje nikt tego nie bedzie szanowal jak jest mienie komunalne bo to nie jego. Zreszta miasto chce w kamienicach na swoj koszt zakladac centralne ogrzewanie a ludzie meszkajacy tam sie nie godza bo maja duze metraze i nie chca placic pozniej wysokiego czynszu i wola tak zyc jak dotychczas i czesto gesto zalegac z czynszem latami .I co z tego,ze miasto wyremontuje elewacje,wstawi nowe okna ,zadba o generalny remont klatek schodowych i podworek za miliony jak niektorzy tam zamieszkujacy beda mieli to gdzies bo za darmo i wcale i nie zalezy aby inaczej mieszkac.
|
moje zdanie jest takie sa bloki gdzie jest 16 !! mieszkan na pietrze sa takie gdzie jest 5 i takie gdzie sa 3 mieszkania na pietrze, jezeli lokalizacja jest atrakcyjna okolica bezpieczna wokol infrastruktura to rozwaz propozycje, jesli przykladowo masz 30 lat a te bloki postoja pewnie nastepne 30 lat mozna zalozyc ze do konca zycia masz gdzie mieszkac, poz atym nowe bloki apartamenty sa zazwyczaj budowane na sile na malych dzialkach w dziwnych lokalizacjach
|
Ceny mieszkań w Europie Witam, Czy wiecie jak i gdzie można sprawdzić ceny mieszkań w Europie? Czy polskie ceny są wynikiem spekulacji i zaczynają być wyższe niż innych państwach UE, czy nie? Chodzi mi o mieszkania przeciętne dla danego kraju, a nie luksusowe apartamenty.
Ja np. ostatnio czytałem we włoskim L'Espresso, że ceny na prowincji wynoszą tam ok. 1-2tys. Euro za metr, w centrum Rzymu 4-6 tys. Euro (czyli 16-24 tys. zł). A to znaczy, że są tylko nieco wyższe niż w centrum Warszawy, gdzie średnia cena w Śródmieściu to 12-14 tys. za metr. Przy czym standard przeciętnych mieszkań i kamienic w centrum Rzymu (wiem, bo mieszkałem) jest znacznie wyższy niż w warszawskich blokach!
Z kolej w Londynie, w bardzo dobrej dzielnicy można kupić nowe studio (ok. 30 m kw.) za 220 tys. funtów (czyli 1,2 mln zł, ok. 40 tys. za metr).
Znacie jakieś inne (wiarygodne!!!) dane? Albo strony www, gdzie to można sprawdzić?
|
jakie sa standardy jesli chodzi o wielkosc mieszkan na swiecie?
mozecie podzielic sie wiedza, jakie sa standardowe wielkosci mieszkan w roznych krajach?
jak wiadomo np. w Japonii mieszkania sa bardzo, male, ale jak w Europie? z tego co slyszalem, np. w niektorych krajach mieszkanie 75 metrow to 4 pokoje, a w innych tylko 2.... opczywiscie w Polsce tez sa takie roznice i zalezy to od standardu mieszkan (np. nowe apartamenty z prawdziwego zdarzenia maja bardzo duze pokoje ) ale chodzi mi o jakas regule...
albo ogolnie w Europie, np. Niemczech, czy Francji, czy tam np. mieszkania 65 metrowe uwazane sa za male? i jak ktos mieszka w takim z zona i dzieckiem, to nalezy do nizszej klasy spolecznej, bo bogatsi maja mieszkania po 100+ metrow?
wszelkie refleksje mile widziane
|
z tymi pawilonikami, stawikami masz może trochę racji, ale Saski też teoretycznie powinien być siedliskiem meneli, a jak widac tak nie jest. To jeszcze kwestia ochrony obiektu i jego popularności. Jak by w tym hmm, parku, skwerku czy jak to tam nazwiemy było tyle ludzi co w saskim to menele też by nie byli tacy odważni - a przynajmniej by nie stwarzali większych problemów.
Poza tym, uważam, że niezależnie od tego co powstanie (galeria czy skwerek) problem "menelostwa" i tak należało by rozwiązać - i to dosyć szybko. Pamiętajmy, że nowe inwestycje to większa atrakcyjność tamtych rejonów. Mieszkania zajmowane obecnie przez "meneli" można by wynajmować z ogromnym zyskiem pod biura, obiekty usługowe, czy może bardzej apartamenty (któż by nie chciał mieć mieszkania z widokiem na stare miasto i Staw Królewski? <tjaaa, będzie staw... marzenia>).
|
Strzeż się partacza Pracuje w Szkocji jako malarz i tez spotykam sie z partaczami. Maluje nowe mieszkania i apartamenty ktory koszt czasami przekracza 1 mln funtow. System weryfikacji jest prosty. Potencjalnego fachowca mozna szybko poznac: - ma swoje narzedzia( uzywane)dobrych firm - pracuje szybko i dokladnie - nie trzeba po nim poprawiac - nie pyta sie jakich materialow musi uzywac i jak to sie robi.
Jakis czas temu przyszedl "fachowiec" do pracy z nowymi narzedziami i pyta sie mnie jak dlugo sciana schnie i kiedy mozna malowac 2 warstwe. Takie i inne pytania wprawily mnie w oslupienie, poniewaz idac do pracy nie pytam sie szefa co i jak, tylko biore sie do pracy. Dlugo nie porobil tylko 1 dzien i good bye. Takie osoby same sie osmieszaja i psuja opinie innym dobrym fachowcom.
|
Mieszkania za grosze: czy to sprawiedliwe? Proszę mi dokładnie wytłumaczyć na czym polega krzywda tych, którzy wykupili lokatorskie? I czy równa jest krzywdzie tych, co kupowali samochody, gdy złotówka była słaba, czy większa? A teraz, gdy nowe mieszkania kosztują jak apartamenty w Buckingham Palace, to desperaci je kupujący są pokrzywdzeni w stosunku do tych, co parę lat temu kupili za normalne pieniądze? Jak im to wyrównać? Dlaczego się o tym nie myśli, a o "własnościowych spółdzielców" nagle wszyscy się troszczą? Czy nikt nie widzi, że to prezesi spółdzielni, udzielni książęta, boją się o własne stołki? Niech biedota nie podskakuje! Pan Prezes jest najważniejszy! Przecież wszyscy ci spółdzielcy spłacili kredyty zaciągnięte przez spółdzielnie na budowy. De facto zapłacili za te mieszkania. Że dawno i nieprawda? Że mało? Wtedy to nie było mało.Polecam blogi o piłce nożnej i polityce: www.gregory33.bloog.pl www.gregory501.blox.pl www4rzeczpospolita.blox.pl
|
p.e.k.o napisał:
> A na cholerę budować nowe?
zeby byly dostepniejsze mieszkania? Nie kazdego stac na "apartamenty" Janbudu
> Z resztą, od kilku lat tak się właśnie dzieje, co widać gołym > okiem. Mam nadzieję, że dodatkowe 3 mln przyspieszą tylko ten proces.
no i przyspiesza proces przyznawania nagrod biurokracji SM
> Jak na razie, to nie wymusza.
ale co nie wymusza? Juz pojawienie sie Lotosu spowodowalo pewno obnizke (pamietaj o ich karcie lojalnosciowej), ale zauwazyli, zenie obnizajac znacznie ceny i tak maja niezly obrot - wciaz rynek nie jest zaspokojony.
> Liczę na Auchan.
nie wiadomo, czy bedzie to Auchan, jakis czas temu mowilo sie o Wal - Marcie w Polsce (przy okazji, ze jeden z pierwszych mial powstac w Zarach) no ale nie wiem, jak wygladaja dzis te plany (w kontekscie wynikow finansowych Wal - Martu w Niemczech)
> Może też ta automatyczna będzie tańsza.
na pewno, to element strategii Neste, zreszta siec ma znacznie ograniczone koszty osobowe, co musi przekladac sie na nizsza cene.
> "Nie-aparatczyki" jakoś też nie dyskutują.
a jak ma sie odbywac dyskusja skoro rzadzacy aparatczycy nie organizuja zadnego forum dyskusji. No przepraszam cos takiego bylo przy okazji analizy SWOT Strategii Rozowju Miasta, ale nie malo to zadnej kontynuacji nie mowiac juz, ze niektore wnioski owej Strategii sa kontrowersyjne nie mowiac juz, ze nie poddano jej publicznej i merytorycznej krytyce.
|
Ceny rosną, bo "inwestorzy" rzucili na rynek kilka mieszkań po z zawyżoncyh cenach. Średnia może i będzie rosnąć dalej, z uwagi na nowe inwestycje podwyższonego standardu (w Jupiterze na Sokolskiej mają być apartamenty po 300 metrów z basenem), ale realna cena przeciętnego mieszkania będzie spadać lub w najgorszym razie się utrzyma. Gdyby ceny miały być tak chore jak we Wrocku czy Kraku, to już by były. I tak są chore, bo - powiedz szczerze - czy mieszkanie np. na Koszutce jest warte 6 tysięcy za metr?? Jedyną zaletą Koszutki jest bliskość do centrum, ale centrum Katowic to nie atrakcja turystyczna tylko miejsce do pracy. A do pracy można dojeżdżać znakomitymi jak na polskie standardy drogami. Ja z Tauzena (6 kilometrów) dojeżdżam do pracy w centrum kilka minut (mieszkania 3,5-4 tysiace za metr), znajomi mający dom w Imielinie (35 kilometrów) dojeżdżają max w pół godziny (za cenę 50-60 metrowego mieszkania na Koszutce można tam wybudować 2x większy dom). Moje przewidywania sprzed roku co do cen ogólnopolskich się sprawdziły i co do katowickich też się sprawdzą :)
P.S.: Kumpel wynajął osatnio dwupokojowe mieszkanie w centrum Chorzowa za 600zł (+media) i nie jest to jakaś wybitnie okazyjna oferta. Dojazd do centrum kato to 10-12 minut autem - trzeba być frajerem, żeby płacić 6 tysięcy/m2 za mieszkanie o te kilka minut bliżej pracy. I coraz więcej ludzi zdaje się to rozumieć - vide zastój na rynku.
|
Uwaga, poniższy cytat podany w artykule jest bzdurny. "Największą popularnością cieszyły się w styczniu oferty o cenach od 9 tys. zł do 11 tys. zł za m kw. Takie lokale chciało kupić 40 proc. zainteresowanych. 30 proc. klientów myślało o kupnie mieszkania w cenie 11-13 tys. zł za m kw." W RAPORCIE NIE MA TAKIEGO SFORMUOWANIA!!!
Jest natomiast ZUPEŁNIE INNE:
"Wysokie - przekraczające 13 000 PLM/m2 ceny charakteryzują w szczególności nowe, komfortowo wykończone mieszkania oraz luksusowe apartamenty w najbardziej prestiżowych lokalizacjach (Stare Miasto, Trakt Królewski, Stary Mokotów). Udział tego typu ofert w podaży wyniósł w styczniu 7,3%. Blisko 13% podaży stanowiły w styczniu oferty, mieszczące się w przedziale cenowym 11 000 - 13 000 PLN/m2, a ponad 30% oferty w średnich cenach, tj. od 9 000 do 11 000 PLN/m2. Ponad 40% mieszkań zgłoszonych do serwisu Oferty.net w styczniu mieściło się w dolnym pułapie cenowym - od 7 000 do 9 000 PLN/m2. Ofert najtańszych, w których cena nie przekraczała 7 000 PLN/m2 było niespełna 7%."
Jak widać autor artykuły nie dostrzegł, że w raporcie jest mowa o podaży a nie popycie, a to jest zsadnicza różnica.
|
"korekta", ten wykres jest kompletnie niemiarodajny bo wyciaga srednia z cen za: super wykonczone nowe apartamenty, lokale nawet jeszcze niezbudowane i mieszkania z plyty z lat 70-tych :-)) Co mnie obchodzi ze srednia na Bemowie dazy do 7,5 tys. skoro te ktore mnie interesuja rosna juz do 10 tys. ??? Efekt spadku moze byc spowodowany tym ze wiecej jest ofert sprzedazy mieszkan z plyty co paradoksalnie jeszcze bardziej bedzie nakrecalo popyt na nowe mieszkania. I tak moze byc w innych dzielnicach.
|
Przełożone głosowanie nad ustawą o spółdzielniach Proszę mi dokładnie wytłumaczyć na czym polega krzywda tych, którzy wykupili lokatorskie? I czy równa jest krzywdzie tych, co kupowali samochody, gdy złotówka była słaba, czy większa? A teraz, gdy nowe mieszkania kosztują jak apartamenty w Buckingham Palace, to desperaci je kupujący są pokrzywdzeni w stosunku do tych, co parę lat temu kupili za normalne pieniądze? Jak im to wyrównać? Dlaczego się o tym nie myśli, a o "własnościowych spółdzielców" nagle wszyscy się troszczą? Czy nikt nie widzi, że to prezesi spółdzielni, udzielni książęta, boją się o własne stołki? Niech biedota nie podskakuje! Pan Prezes jest najważniejszy! Przecież wszyscy ci spółdzielcy spłacili kredyty zaciągnięte przez spółdzielnie na budowy. De facto zapłacili za te mieszkania. Że dawno i nieprawda? Że mało? Wtedy to nie było mało.
Tfu! Co za hipokryzja! Typowo polska troska o to, by przypadkiem komuś "niesłusznie" nie było lepiej! Często Polak-burak zgodzi się, by mu samemu było gorzej ale za nic nie dopuści, by sąsiadowi się poprawiło.
|
Przyznaję, że byłam tam aż 3 lata temu, ale w tym roku dzwoniłam (niestety z przyczyn niezależnych nie udało nam się tam pojechać) i ceny bardzo się nie zmieniły : +/- 60 zł od osoby (z wyżywieniem). Można też kupować "połówki" wyżywienia, a jeśli chodzi o spanie to byłam tam z dwójką dzieci (7 lat i niecały rok) i młodsze spało ze mną, ale płaciłam jak za spanie dla 3 osób (miałam za to duży, wygodny pokój, a nie - "dwójkę"). Na pewno musisz jednak zadzwonić i zapytać o ceny, chociaż raczej nie będą umieli Ci powiedzieć, jak to będzie wyglądało za pół roku.
W ogóle w Pobierowie jest b. dużo pensjonatów, ośrodków itd., ale wiele z tych ostatnich zostało wykupionych i podzielonych, więc trudno nawet zdobyć nr telefonów. Najlepiej pojechać tam na próbę np. na weekend majowy i na miejscu się rozejrzeć. Odradzam Ci wynajmowanie tam mieszkania na wakacje - może to i się opłaca, jeśli jedzie więcej osób (ja chciałam tak zrobić, bo jechałam aż na 3 tygodnie), ale te mieszkania są w strasznym miejscu (piękne, nowe apartamenty, a na parterze restauracje, salony gry, dyskoteki - słowem hałas 24 godz. na dobę.
U pani Hani działka jest ogrodzona i kiedy ja np. usypiałam popołudniu synka, to Ola bawiła się na dworze z dziećmi.
Pobierowo jest świetnym miejscem dla rodzin z dziećmi - prawie nie ma tam dziwnych typków z długonogimi narzeczonymi i innych takich....
Pozdrawiam serdecznie!
Monika
|
"Projekt rewitalizacji przewiduje, że na 90 hektarach w okolicy Dworca Fabrycznego powstanie nowe centrum miasta. Jego środek wyznaczy rynek, wokół staną hala kongresowo-festiwalowa na cztery tysiące miejsc, muzea, instytucje artystyczne. W planach są też luksusowe mieszkania apartamenty, restauracje, puby oraz hotel. Projekt zagospodarowania terenu w sąsiedztwie Dworca Fabrycznego przygotowuje światowej sławy luksemburski architekt Rob Krier, który pod koniec stycznia przyjechał na trzy dni do Łodzi. Wówczas nie tylko zachwycał się zabytkową elektrownią przy ul. Targowej (- To jest dużo bardziej prawdziwe niż Centrum Pompidou w Paryżu! - mówił), ale też wygłosił na Politechnice Łódzkiej otwarty wykład "Jak się buduje miasto".
- Do kwietnia przedstawię łodzianom plan ogólny - zapowiada Krier. "
|
Metr kwadratowy mieszkania podrożał o prawie 80... Rzeczywisty koszt budowy wynosi 2.000-2.500 zł plus za działkę do metra dochodzi w Łodzi max 500 zł. Zaraz ktoś powie że nieprawda. Po pierwsze w małych miastach mieszkania właśnie tyle kosztują, a przecież tona cementu, cegła czy godzina pracy robotnika są tam tyle samo warte co w Łodzi czy Warszawie. Po drugie NOWE PRAWDZIWE apartamenty w Niemczech kosztują 1.800- 2.200 euro/mkw. Materiały kosztują tam tyle samo lub nieco więcej niż w Polsce, działki są jednak droższe a robotnik, inżynier czy architek na budowie kosztują z narzutami 5 razy więcej. Wnioski niech wyciągną ci, którzy zaciągają kredyty na 40 lat wierząc analizom, które z założenia nie mogą być bezstronne.
|
Mieszkania w Londynie sa z dykty :-) Mam wrazenie ze mieszkania w Polsce (zarowno stare jak i nowe) sa budowane lepiej niz te w Londynie. Ogladalem wiele mieszkan do wynajecia w centrum Londynu i jedyne, ktore bylo OK kosztowalo ponad 1,6 miliona funtow. Reszta (nawet jesli byla okreslana jako apartamenty i na pierwszy rzut oka wygladala OK) byla budowana jak najmniejszym kosztem. Rezultat jest taki, ze przez cienkie sciany slychac wszystko z sasiednich mieszkan. Nie wspomne juz o innych angielskich patentach mieszkaniowych :-) www.enterpriseware.eu
|
Wielka plyta nawet z 65roku lepiej sie trzyma niz tzw owczesne apartamenty gdze sa po oddaniu nie mozna wyjsc z poprawek i ciagna sie one dlugo szczegolnie jak teraz firmy zatrudniaja podwykonawcow bo chca zaoszczedzic i zbnic jak najwiecej kasy.Ludzie beda kupowali mieszkania w wielkiej plycie,czasem z ciemna kuchnia ,nierozkladowe bo niektorym zalezy na lokalizacji niesty ,nie kazdy chce mieszkac dalej ,wszystko kwestia indywidualna ,czas pokaze jak ustablizuje sie rynek nieruchomosci i jakie pozniej beda ceny za starsze mieszkania bo narazie wszystko sie sprzedaje ,co do kamienic wieksze miasta maja plan rewitalizacji i ludzie mieszkajacy tam dostana nowe mieszkania zatepcze od miasta ,miasto buduje je na swim terenie wiec m mieszkania nie jest drogi tak jak na rynku pierwotnym ,tak sie dzieje we Wroclawiu ,miasto na ten rok wytypowalo 100 kamienic do remontu i pozniej beda dalsze ,beda przerobione na apartamenty i sprzedane za duze pieniadze ludzia ,ktorych bedzie na to stac ,oczywiscie sa to dobre lokalizacje
|
Gość portalu: Maciek napisał(a):
> Brawo,budujcie tam mieszkania,apartamenty,potrzeba jak najwięcej > inwestycji mieszkaniowych na obszarach ścisłego centrum,nie mogą > wszyscy wyprowadzić się pod obwodnice
To miał być dowcip, czy też najadłeś się jakowyś grzybków, zanim to napisałeś? Proponuję budować mieszkania na terenach do tego przeznaczonych, a nie w parkach.. Trzeba raczej wyburzyć rudery na Orunii czy w okolicach Akademii Medycznej, wysiedlić dresiarstwo stamtąd gdzieś za miasto i tam budować nowe mieszkania..
|
Na Powiślu powstaną apartamentyNa terenie starej elektrociepłowni na Powiślu developer wybuduje apartamenty. Osiedle będzie luksusowe, ale nie zostanie zamknięte. Szwedzki Vattenfall, dotychczasowy właściciel nieczynnej od kilku lat zakładów na Powiślu, poinformował wczoraj o podpisaniu umowy o sprzedaży działki. Teren o powierzchni 4,2 ha z zabytkowymi budynkami elektrociepłowni kupił w drodze przetargu irlandzki developer Menolly Homes. Kwota transakcji została objęta tajemnicą. Zdaniem analityków rynku nieruchomości, za tak cenny grunt w Śródmiesciu między ul. Dobrą a tunelem Wisłostrady firma musiała zapłacić przynajmniej 130 milionów złotych. Na terenie byłej elektrociepłowni powstanie zespół apartamentowców. Inwestor obiecuje zachować istniejące zabytkowe hale (są wpisane do rejestru zabytków) i nadać im funkcję usługowo-handlową – a to oznacza, że powstające osiedle będzie przynajmniej częściowo otwarte. Sklepy i kawiarnie, żeby się utrzymać, będą musiały przyjmować gości spoza osiedla. – Będą tu restauracje oraz sklepy – potwierdza Katarzyna Gerl, członek zarządu Menolly Poland Sp. z o.o. – Teren będzie więc dostępny nie tylko dla mieszkańców apartamentów. Sama jestem warszawianką i wiem, że na Powiślu brakuje miejsc, w których można spędzić wolny czas. Niewykluczone, że w poprzemysłowej hali powstanie także kameralny hotel. Projekt zagospodarowania działki jest przygotowywany w pracowni architektonicznej Stefana Kuryłowicza – twórcy dwóch zamkniętych osiedli: Marina Mokotów i Eko Parku. Zdaniem przedstawicieli inwestora, nowe mieszkania w kompleksie na Powiślu nie będą tanie. – Ale biorąc pod uwagę jakość wykonania i miejsce, to cena będzie atrakcyjna – obiecują pracownicy developera. Dla porównania koszt metra kw. w powstającym apartamentowcu przy ul. Dobrej 54 to ponad 10 tys. zł. W tej chwili trwają prace nad ostatecznym projektem przedsięwzięcia. Roboty budowlane mają ruszyć już za kilka miesięcy. www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=78065
|
"to ciezko zeby budownictwo nakrecalo ekonomie, bo jak by ludzie > nie mieli pieniedzy to by na nieruchomosci po prostu nie bylo ich stac (chyba > zeby wszyscy w BC pracowali przy budowach domow)."
widzisz problem polega na tym ze bc wpadlo na pomysl nakrecenia ekonomii poprzez sprowadzanie emigrantow z azjii... to oni kupuja wiekszosc nieruchomosci i nie musza pracowac na to w kanadzie. tak wiec ceny nieruchomosci nie maja nic wspolnego, paradoksalnie, z pensjami w vancouver. vancouver zawsze bylo popularne w chinach i hong kongu, pierwsza fala boomu budowlanego powiazanego z azja byla przed '97 rokiem kiedy to bogaci hongkongczycy kupowali w van na potege, chcac sie wyniesc przed czerwonymi chinami. po 97 sie okazalo ze nie taki diabel straszny i wiekszosc chinczykow sprzedala lub wynajela co miala i fala wrocila do hong kongu. na rynku zrobil sie kryzys bo wybudowano wiecej niz lokalni mogli kupic, do 2001 sprzedawano mieszkania za bezcen. apartamenty w downtonw kosztowaly 3 razy taniej niz dzis. dzis jak wiadomo dzieki amerykanskim i kanadyjskim pieniadzom chiny rosna w sile, wlasciciele sweat shops umieszczaja swoje dzieci w bezpiecznej i stablinej kanadzie zapewniajac im opieke zdrowotna i dobra edukacje. sami robia dalej kase w chinach. zapotrzebowanie na nowe mieszkania jest duze wiec zaczyna sie duzo budowac, do tego dochodza rekordowo niskie oprocentowania mortgage, 2%!!! ci ktorzy wynajmowali dotychczas zaczynaja liczyc ze przy takim oprocentowaniu ich stac na kupno i kupuja. biznes zaczyna sie krecic jak kula sniezna, zaczyna brakowac rak do pracy, bezrobocie sie zmniejsza, przyjezdzaja tysiace z calej kanady bo pracy w brod. oczywiscie naokolo tego zaczyna sie pojawiac wiecej prac w uslugach bo zarobiona kase ludzie musza gdzies wydawac, rzadowych fuch bo rzad ma wiecej kasy itepe.
nie zmienia to jednak faktu ze caly bc dobrobyt jest oparty na popycie na popycie wsrod azjatow na nieruchomosci w bc.
jedno tapniecie, zmiana koniunktury i vancouver lezy. przynajmniej te prace zwiazane z budownictwem.
co do powrotu do "nowoczesnej i bogatej europy"?
kiedy?
w latach 90tych?
na jakiej zasadzie niby?
|
berger.m napisał: > Sądzę, że nie trzeba się obawiać tego pomysłu władz miasta; nie godzi on w > interesy osób posiadających mieszkania na Księżym Młynie.
W artykule : Przyszły inwestor będzie musiał przekazać za domy familijne ponad 1000 lokali, czyli tyle, ile mieszkań jest dziś w familokach. Dodatkowo ich wartość musi zrównoważyć cenę, jaką ustali rzeczoznawca za zabytkowe budynki, w których mieszkali niegdyś fabrykanccy robotnicy.
W mieszkaniach, które inwestor przekaże gminie, mają zamieszkać dotychczasowi lokatorzy domów familijnych. ..... Jednak jeśli obecni lokatorzy domów familijnych będą chcieli pozostać w centrum, gmina zaoferuje im nowe mieszkania w tej części Łodzi."
1. Ani słowa o powrocie - wymowa artykułu jest taka, ze inwestor ma zrealizować całkowicie własny program dla Księżego Młyna. Moze nie przewidywać mieszkań. A mieszkańcy _mają_zamieszkać_ w nowych lokalach.
"Miasto liczy, że dzięki inwestycji zamienią się w luksusowe apartamenty, hotele i galerie."
2. Wyliczenie i rozliczenie się z inwestorem co do wartości mieszkań tez potwierdza raczej "wywózkę" mieszkańców i oddanie terenu inwestorowi. Przewiduje się jedynie wybór lokalizacji przyszłego mieszkania Olechów lub Śródmieście. Nie ma ani pół słowa o tymczasowości przesiedlenia.
Miejmy nadzieję, że była to informacja baaaaardzo ogólnikowa i pośpieszna. Niemniej nie liczyłbym za bardzo na rozsądek władz tego miasta. Jesli nie będzie reakcji - jestem w stanie przyjąć, że nie pomyslano o zdecydowanej woli mieszkania na Księżym Młynie przez niektórych dotychczasowych mieszkańców. Raczej ustalano na ile atrakcyjny moze być nowy projekt. Więc po stronie mieszkańców teraz cała praca nad wynegocjowaniem warunków, aby nie byli traktowani wyłącznie jako "wysiedleńcy".
> Nie obawiajcie się, ... Takis pewny - pracujesz przy projekcie ?
pozdr.
|
mike102 napisał:
> > podzamcze nie ma byc dzielnica mieszkaniowa tylko organizmem tentniacym > zyciem. jesli kazda kamienica ma wlasciciela to moze on nia swobodnie > gospodarowac - na parterze knajpa, antykwariat czy ktokolwiek bedzie chcial > wynajac. I i II pietro biura, III i poddasze - mieszkania na wynajem. Jesli to > ma byc osiedle to nigdy tam nie bedzie "starowkowej" atmosfery. ALE NP. SCR ZARZĄDZA WSZYSTKIMI KAMIENICAMI I W PODOBNY SPOSÓB DOBIERA WŁAŚCICIELI, NA PARTERZE KNAJPY, SKLEPY ITP, NA PIĘTRZE BIURA A WYZEJ MIESZKANIA I APARTAMENTY. Mieszkancy > zawsze beda blokowali powstawanie knajp (jak np. na glownym miescie w gdansku, > albo ex ubecja mieszkajaca u nas na panienskiej) i preferowali budowe > parkingow - to naturalne, oni chce zyc spokojnie i wygodnie. Z TYM TRZEBA SIĘ ZGODZIĆ, MIESZKAŃCY MOGA ROBIĆ PROBLEMY. > A tak sa mieszkania do wynajecia, warunki sa znane - bierzesz albo nie. > > porownanie do tkackiej jest nietrafione. ladne tam ale kajpy zadnej to ja nie > widzialem. JEST JEDNA "KWADRAT" ALE FATYCZNIE TROCHĘ TAM ZBYT CICHO JAK NA PRZYSZŁY DEPTAK > no i ostatni aspekt - rozdrobniona wlasnosc. jak myslisz dlaczego kamienice w > centrum wygladaja tak okropnie? ano dlatego ze nie maja jednego wlasciciela, > co wcale nie znaczy ze zamieszkuje je element, wrecz przeciwnie 90% to > normalni ludzie (tyle ze zulikow najbardziej widac). ale wspolnoty nie sa w > stanie sie zebrac do kupy, zorganizowac remont. roznice w zamoznosci powoduja > tez ze jeden ma ladne okna a drugiemu sie rozpadaja, jeden ma pomalowane a > drugi nie, nie mozna tez przeprowadzic wiekszych renowacji - np. odtworzenia > ornamentow, renowacji bram i klatek schodowych itp. bo kazdy dba o swoje. > a "swoje" konczy sie na dzwiach do mieszkania. > MASZ RACJĘ ALE W TAKIEJ KAMIENICZCE TO ZMIESZCZĄ SIĘ 2 -3 RODZINY WIĘC RACZEJ SIĘ ZGRAJĄ A NOWE MIESZKANIA NIE BĘDĄ WYMAGAĆ TAKICH PRZERÓBEK. > wlascicielskie kamienice - to dziala - uwierz mi! POWIEDZMY ZE CI WIERZĘ NA SŁOWO, A JAK BĘDZIE? MAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ WKRÓTCE PRZEKUNAMY, UDZIELAM KREDYTU ZAUFANIA KAMIENICZNIKOM :)
|
na jakiej podstawie liczono te średnie ceny??? W tej chwili nowe nie wykończone mieszkania w Wawie na ursynowie są po 4800do 5200zł za m2, na Trachominie od 3650 do 4500. No chyba że ktoś do tej średniej wlicza apartamenty po astronomicznych cenach?
|
Dużo płaciliście za mieszkania? Ostatnio na przetargach nowe mieszkania idą za 5000-5100 zł/m2, a apartamenty za 4900 zł/m2. Da się kupić taniej?
|
> Nie bardzo zgadzam się z treścią artykułu.Większość społeczeństwa nie posiada > zdolności kredytowej.Sama chęć wykupu mieszkania to nie wszystko,po dokonaniu > wszelkich opłat,analizie kosztów kredytu-okazuje się że ,chcieć wcale nie > oznacza móc.Banki nie są instytucją charytatywną,dlatego nie chcą dostosować > kredytów dla ludzi o bardzo niskich dochodach.Zwrot kredytu jest zbytnio > wydłużony,a tym samym nieopłacalny.
I tutaj bardzo się mylisz, bo w tym przypadku zdolność kredytowa=możliwość założenia hipoteki na mieszkaniu. Chcesz kupić mieszkanie za 200.000 zł? Podzielmy to przez 25 lat czyli 300 miesięcy i wychodzi rata 666zł bez odsetek na jedną osobę. Czyli małżonkowie którzy mają dochody powyżej płacy minimalnej spokojnie może się zadłużyć na 25 lat aby kupić za to ruderę 35 m2 z ciemną kuchnią. A w tym momencie takich małżeństw jest sporo bo nadszedł czas wyżu demograficznego z początku lat 80 i w dodatku w niektórych miastach praktycznie wstrzymano nowe budowy (brak planów zagospodarowania). I to jest właśnie powód wzrostu cen i takich artykułów. Oczywistym jest że jeśli na 1 mieszkanie jest 3 chętnych zamiast jednego, to cena wzrośnie i to znacząco, a jeśli jeszcze płaci się z kredytu to nic dziwnego że małżeństwo Kowalskich może wysupłać 200.000 za powyższą ruderę. Inna sprawa że potem trzeba będzie ten kredyt spłacić i to oglądając przez 25 lat wznoszone tuż obok apartamenty po 50m2 za 100.000zł (i to w dodatku nie znajdujące nabywców). Ale o tym dzisiaj żadne małżeństwo nie pomyśli. Szczególnie jeśli czyta takie bzdurne artykuły w GW. Za to w ciągu najbliższych 10 lat uchwalone zostaną plany zagospodarowaia, wzrośnie ilość i konkurencja wśród developerów, wzrośnie ilość oddawanych mieszkań rocznie, przyrost naturalny skończy się i ilość ludności spadnie. Ale do tego czasu banki obłowią się olbrzymią kasą. O ile Kowalscy będą mieli pracę, bo jeśli ją za 3 lata stracą to zostaną bez mieszkania a bank będzie musiał ich ścigać i próbować zlicytować mieszkanie (ruderę) za przynajmniej 50% wartości kredytu. A może się to okazać wcale nie takie proste....
|
a wiecie ze z rana jak spaceruje z psami w parku to w mrozne dni roznosi sie zapach z pobliskiej piekarni, takiech maslanych buleczek posypanych cukrem?? normalnie kichy mi graja marsza i skreca mnie za taka ciepla buleczka ))
ps. te apartamenty w paryzu sa dosyc popularne, ja znalazlam przez internet. mozna wynajmowac przez agencje lub bezposrednio od wlasciciela. sa rozne strony ze zdjeciami wnetrz i kalendarzem, w ktore dni sa one do wynajecia. ja najpierw malo ze nie wynajelam przez agencje co rowniez wynajmuje mieszkania w nyc, ale znalazlam zla opinie o nich wiec zrezygnowalam. ogolnie to trzeba sie naszukac w internecie, ja czytalam duzo opinii ze usa, ktorzy tak wlasnie mieszkali w paryzu. wyslalam prosby o informacje do roznych osob i zdecydowalam sie na jedno mieszkanko w latin quarter ale facet mial wynajete na ten okres co chcialam, wiec mi zaproponowal swoje inne locum, wlasnie na suffren (mial 4 do wyboru ale jedno bylo studio, a drugie w miejscu ktore mi nie pasowalo). jak pojechalam to zabralam ze soba reczniki i posciel, tak na wszelki wypadek - zupelnie niepotrzebnie, bylo super czysto, pachnaca posciel, okolo 20 recznikow, pani sprzataczka zmieniala posciel/reczniki raz na tydzien i sprzata raz na tydzien, co zupelnie wystarczy, jedynie trzeba swoj kubelek smieci wynosic codziennie, wiec z ranca w reklamowke i do kosza na ulicy ) aha, te apartamenty sa wyposazone w kuchnie z kuchenka mikrofalowa, maszynka do kawy, garnki, talerze, toastery, no jednym slowem wszystko co potrzeba. nasza rowniez miala pralke. Aha, nasz mieszkanie bylo dwupokojowe, tzn. sypialnia, salon, oczywiscie lazienka i kibelek osobno (mieszkanko bylo po remoncie chyba rok, wiec nowe kafelki w lazience, nowa wanna, prysznic, suszarka w lazience,itp)
|
To rzecz najnormalniejsza w świecie. Nikt przecież nie spodziewa się zobaczyć Austriaka, czy Niemaszka pracującego w USA nielegalnie, w stosunkowo nieatrakcyjnym kraju jakim jest USA. Każdy kto zamierza spędzić własną emerturę w Stanach musiałby zostać uznany za niepoczytalnego mając do wyboru atrakcyjne domy wypoczynkowe i niedrogie apartamenty na wybrzeżu Bałtyku. Ja nie jestem jedyną osobą, która wróciła z USA do Polski. Za moją namową wróciło dwóch moich kolegów i znajoma polsko-amerykańska rodzina. Dzisiaj są mi bardzo wdzięczni ponieważ zakupili działki i nieruchomości kiedy ceny były o połowę niższe i cena złotówki do dolara wynosiła około 3 złote 90 groszy. To było trzy lata temu. Oczywiście, że odwiedzam USA. Pora zimowa jak teraz jest wspaniałą okazją do odwiedzenia znajomych, dwa tygodnie w Nevadzie w stosunkowo tanim resorcie w Bullhead City i kąpieli w Colorado River no i obowiązkowe już zakupy w B & H store na rogu 34 ulicy i 9 alei w NY. Wczoraj tam byłem, wyobraźcie sobie full frame Canon 5D za jedyne 2600 $ i cała masa innych bargains. Ale w przyszłości przestawię się na Odessę, bo bliżej i mam ochotę przecierać nowe szlaki. Tymczasem moja wizyta w USA dobiega końca, trzeba będzie zadzwonić do Continental i confirm returne trip. Tym razem do USA leciałem z Berlina z lotniska Tegel bo są bardziej dogodne loty. Startują wcześnie i przylatują wcześnie i pociąg migiem zabiera mnie do Poznania, nie liczę już na lokalne połączenia lotnicze, bo te nie bardzo pasują do rozkładów. No i ewentualnych ostatnich zakupów można jeszcze dokonać w Berlinku. Doskonały atlas "Berlin Atlas und mehr", można zakupić z www.cartomedia.pl ja dostałem tego za jedyne 19.99 złotych w Empiku, a jego regularna cena w Raichu wynosi 9 Euro ! Wyrażę się dosadnie jeszcze raz. Nie planujcie sobie przyszłości w USA, wcześniej czy później (lepiej wcześnie), dojdziecie do wniosku, że to była pomyłka. Zawczasu pokupujcie sobie działki w Polsce, lub mieszkania i macie przynajmniej gdzie wracać. W przeciwnym przypadku rynek was wyeliminuje z możliwości powrotu, ponieważ po prostu nie będziecie sobie mogli na niego pozwolić. "W czasach powszechnego fałszu prawda jest rewolucyjnym aktem" George Orwell - 1984
|
Nowe mieszkania w Bielsku Apartamenty pod Dębem - wapienica ul Agawy. www.eurocapital.pl
Wpisujcie Waszym zdaniem najciekawsze od oferty na terenie Bielska
|
poczytaj na www.nowe-m.pl
Salon Sprzedaży Mieszkań posiada na rynku nieruchomości wieloletnie doświadczenie i najlepszych specjalistów, mających na swoim koncie po kilkaset zawartych transakcji. Oferta sprzedaży obejmuje domy i mieszkania o różnorodnym standardzie, luksusowe apartamenty czy rezydencje.
Proponujemy Państwu obsługę w dziedzinie kredytów w zakres której wchodzi wiele czynności w których wyręczamy klienta, również takich które mogą być zlecone wyłącznie prawnikom, rzeczoznawcom zaakceptowanym przez banki. Poświęcamy każdemu klientowi tyle czasu, ile wymaga przygotowanie oferty najbardziej dla niego satysfakcjonującej. Dzięki temu warunki oferowanego przez nas kredytu są zawsze atrakcyjniejsze pod względem kosztów lub innych istotnych czynników, od dostępnych ogólnie na rynku. Często też załatwiamy tzw. sprawy nie do załatwienia. W czerwcu tego roku wprowadziliśmy nowatorski program pod nazwą „Z Większego na Mniejsze”, skierowany do właścicieli lokalów mieszkalnych (lub domów) i planujących zamianę tego lokalu na mniejsze mieszkanie, wraz z uzyskaniem od drugiej strony kwoty dopłaty. Osoby które skorzystają z programu „Z Większego na Mniejsze” nie tylko mogą uzyskać szybko zastrzyk pieniędzy, ale także - przeprowadzają się do lokalu po generalnym remoncie, według własnych oczekiwań odnośnie lokalizacji (np. blisko dzieci, na niskim piętrze, itp.). Zamiana jest możliwa jedynie wtedy, kiedy wybierane zostaje mieszkanie z naszej aktualnej oferty rynku pierwotnego bądź wtórnego. Opisany produkt jest uzupełnieniem oferty, która została wprowadzona na początku bieżącego roku pod nazwą „Mieszkanie w Rozliczeniu”. Ten system umożliwia transakcję odwrotną –przy zakupie nieruchomości z naszej oferty, istnieje możliwość pozostawienia swojego mieszkania jako część zapłaty za większe mieszkanie, czy dom. Dopłata, wynikająca z różnicy cen obu nieruchomości może pochodzić w całości z kredytu bankowego; to również jest prowadzone z udziałem naszego doradcy.
troche ludzi juz z tego skorzystało
pozdrowienia
|
"Chata Wuja Toma" Wiele osób wolałoby kupić mieszkanie za 150 000 zamiast za 300 000zł. Mając kredyt na 10% miałoby do wyboru - zapłacić tyle samo odsetek co teraz (5% x 300 000 powiedzmy = 10% x 150 000zł) czy spłacić i NAPRAWDE mieć SWOJE mieszkanie. A obecnie są tej szansy pozbawieni bo mają kredyty w większości przekraczające ich percepcje (zwłaszcza Ci którzy brali "po korek"). I to miałem na myśli pisząc iż lepiej jak będą (teraz) drogie kredyty bo spadną ceny i że wariant B (10% x 150 tys) jest lepszy od A (5% x 300 tys). W wkrócie - bo nie wszedzie i nie wszystkie mieszkania stanieją o 50%. Jednak jestem przekonany że średnia może być w tych granicach - z czego stara płyta stanieje do 70%, apartamenty w granicach 40-60% a nowe mieszkania popularne (tańsze) relatywnie najmniej: ok 30%. I swoje zdanie popieram faktami i przykładami: stara płyta w wieżowcach Wrocławia wyceniana na 7000zł/m2 jest poniżej 4000zł a wg mnie będzie poniżej 3000zł mieszkania popularne w Trójmiescie z cen 5500-7000 spadły do 4000-5000zł/m2 apartamenty od Sea Towers po Sky Towers były przeceniane po 30-40% a te były i tak najmniej narażone na przecene (najłatwiejsze do obrony dlaczego ceny są o 50% ponad rynkiem, zdecydowanie łatwiej się broniły niż jakieś "zielone ostoje" na zad... wyprzedawane cichaczem (znam przypadek "inwestycji" (Gdynia) gdzie developer na "dzień dobry" dawał 25% bonifikaty - zapraszając do "dalszych negocjacji"
A możliwośc pomalowania ścian ma pewną wartość dodaną to tak nawiasem. Dopóki nic nie kosztowała (rata=czynsz do tego wzrost wartosci mieszkania) dopóty ludziki się zadłużali "ile wlezie". Teraz troche zmieniły się warunki - kredyty drożeją + istnieje realne ryzyko że wartośc mieszkania spadnie. Otrzeźwiło to zwłaszcza inwestorów-cesjonariuszy. Dlatego powtarzam - kredyt jest OK, ale jeśli rata to 20-30% Twoich dochodów plus jestes w stanie je spłacić w max 8-10 lat - a gdyby nie owczy pęd własnie tak by było. Może to Wam powiedzieć zreszta spora rzesza tych którzy kupili mieszkania przed 2006 rokiem i mają kredyty po kilkadziesiąt tys zł (a nie franków czy euro). Jeśli ktoś ma w perspektywie oddawanie przez 30 lat połowy zarobków na spłatę mieszkania to niech zacznie czytać "Chatę Wuja Toma"
|
Chata Wuja Toma" Wiele osób wolałoby kupić mieszkanie za 150 000 zamiast za 300 000zł. Mając kredyt na 10% miałoby do wyboru - zapłacić tyle samo odsetek co teraz (5% x 300 000 powiedzmy = 10% x 150 000zł) czy spłacić i NAPRAWDE mieć SWOJE mieszkanie. A obecnie są tej szansy pozbawieni bo mają kredyty w większości przekraczające ich percepcje (zwłaszcza Ci którzy brali "po korek"). I to miałem na myśli pisząc iż lepiej jak będą (teraz) drogie kredyty bo spadną ceny i że wariant B (10% x 150 tys) jest lepszy od A (5% x 300 tys). W wkrócie - bo nie wszedzie i nie wszystkie mieszkania stanieją o 50%. Jednak jestem przekonany że średnia może być w tych granicach - z czego stara płyta stanieje do 70%, apartamenty w granicach 40-60% a nowe mieszkania popularne (tańsze) relatywnie najmniej: ok 30%. I swoje zdanie popieram faktami i przykładami: stara płyta w wieżowcach Wrocławia wyceniana na 7000zł/m2 jest poniżej 4000zł a wg mnie będzie poniżej 3000zł mieszkania popularne w Trójmiescie z cen 5500-7000 spadły do 4000-5000zł/m2 apartamenty od Sea Towers po Sky Towers były przeceniane po 30-40% a te były i tak najmniej narażone na przecene (najłatwiejsze do obrony dlaczego ceny są o 50% ponad rynkiem, zdecydowanie łatwiej się broniły niż jakieś "zielone ostoje" na zad... wyprzedawane cichaczem (znam przypadek "inwestycji" (Gdynia) gdzie developer na "dzień dobry" dawał 25% bonifikaty - zapraszając do "dalszych negocjacji"
A możliwośc pomalowania ścian ma pewną wartość dodaną to tak nawiasem. Dopóki nic nie kosztowała (rata=czynsz do tego wzrost wartosci mieszkania) dopóty ludziki się zadłużali "ile wlezie". Teraz troche zmieniły się warunki - kredyty drożeją + istnieje realne ryzyko że wartośc mieszkania spadnie. Otrzeźwiło to zwłaszcza inwestorów-cesjonariuszy. Dlatego powtarzam - kredyt jest OK, ale jeśli rata to 20-30% Twoich dochodów plus jestes w stanie je spłacić w max 8-10 lat - a gdyby nie owczy pęd własnie tak by było. Może to Wam powiedzieć zreszta spora rzesza tych którzy kupili mieszkania przed 2006 rokiem i mają kredyty po kilkadziesiąt tys zł (a nie franków czy euro). Jeśli ktoś ma w perspektywie oddawanie przez 30 lat połowy zarobków na spłatę mieszkania to niech zacznie czytać "Chatę Wuja Toma".
|
|